11 february 2012
kocham nałogi
od pisania uciekam całe życie
(to jak zakochanie w najlepszym przyjacielu
do niczego się nie przyznajesz zwłaszcza sobie)
zaczęło się w bezpieczny sposób od alfabetu
byliśmy idealnie dopasowani
choć początek nie decyduje co będzie dalej
miłość uwolniłam w podstawówce
jako nastolatka byłam pewna
że będziemy razem do końca życia
nie rozstawaliśmy się nawet na chwilę
(podobno każdy związek przechodzi moment szalonej
namiętności która mija jak wszystko co najlepsze)
zdrada miała wzmocnić więź
romansowałam z dostojewskim
co paraliżowało i nieomal wpędzało w paranoję
zośka pocieszała że zawsze się znajdzie
ktoś ciekawszy mądrzejszy bardziej zdolny
wskazywała bestsellery
rozstaliśmy się jednak i to na długo
z reguły nie wraca się do zakończonego związku
ale cholera jest jak nałóg
chcę i nie chcę z nim walczyć
Ennio Morricone - Chi Mai
http://www.youtube.com/watch?v=ez9jwY6kBLE&feature=related
number of comments: 61 | rating: -1/34 |
report | add to favorite

Search
News
Books




print
:
Dal,
No to ja też - przyznaje się publicznie do nałogu na literę - p - picia kawy, palenia papirosów, pisania. Często też zabijam niedzielne popołudnie - dwoma pączkami. Więcej grzechów nie pamiętam, poprawy w żadnej mierze nie obiecuję:))))Ściskam serdecznie a i jeszcze jedno - to nie proza tylko wiersz:)))
Dal,
Proza poetycka dla bardziej dociekliwych:))))
ezo**,
haha no każdy jakieś nałogi posiada (takie, czy inne) np. pączki ;) wczoraj nasmażyłam mmm a odnośnie tekstu - zastanawiałam się gdzie go wrzucić, ale padło na prozę :D dzięki Dal
milena,
nałóg to taka choroba którą można zaleczyć, uśpić, tak czy siak zawsze może wrócić... w Twoim przypadku na całe szczęście:) pozdrawiam serdecznie :)))
ezo**,
masz rację mileno. ten nałóg raczej nie jest niebezpieczny...:)
Meris,
każdy z nas posiada chyba jakieś nałogi, z umiarem można wszystko :)
ezo**,
wiem, że nałogi to trudny temat, ale pisanie - mam nadzieję- mi wybaczycie...:)
światłoczuła,
moja krew ;)
ezo**,
hehe czyli jest nas więcej ;)
Darek Klekowicki,
a już myślałem że to ja jestem ten nałóg heh - ładnie napisane ale raczej na poezja :)
ezo**,
miałam dylemat Darku :) teraz już niech zostanie... że to Ty jesteś nałogiem? cóż. nałogowo do Ciebie wracam ;) cmok
Wieśniak M,
O rany! Też romansowałem z dostojewskim ale czułem się trochę jak idiota;))))
ezo**,
no i znowu się chichram :P przez Ciebie ;)
Wieśniak M,
:))))ale siekierowałem tylko intelektualnie:)))
ezo**,
ma się rozmieć, jakby powiedział miś uszatek ;)
lajana,
Przeczytałam, zrozumiałam, pozdrawiam! ;-))
ezo**,
dziękuję za obecność lajano :)
Istar Marzena Bruś,
z ogromną przyjemnością :)
ezo**,
dziękuję Marzenko :)
Bazyliszek,
ja je mam i nienawidzę:))))))
ezo**,
kto ich nie ma Bazyliszku, kto ich nie ma :)
Ania Ostrowska,
1) zastanowiłabym się jeszcze nad "miłość uwolniłam w podstawówce"; dlaczego "uwolniłam" a nie np. "poczułam"? 2) we fragmencie "zośka pocieszała że zawsze się znajdzie/ktoś ciekawszy mądrzejszy bardziej zdolny/pokazywała beznadziejne a poczytne bestsellery" zrezygnowałabym z "beznadziejne a poczytne" gdyż ich ocena przez peelkę już wynika z kontekstu. Poza tym jakoś źle mi brzmi słowo "pokazywała"; jeśli konsekwentnie zamierzasz personifikować nałóg, to poszukałabym zręczniejszego określenia, bo "pokazywała" kojarzy mi się z prostytutkami za szybą, co skądinąd nie jet może i całkiem nietrafnym skojarzeniem :) Pozdrawiam
ezo**,
Aniu :) jakże cenne jest dla mnie Twoje bystre oko :) jeśli chodzi o miłość, to poczuła ją już po poznaniu alfabetu, potem tylko uwolniła , by swobodnie mogła się rozwijać, więc to pozostawię. poprawię bestsellery i pokazywała - słuszna uwaga :) bardzo dziękuję za Twoją obecność. uściski :)
JaGa,
Boże Drogi! Dlaczego to mnie kazałeś poznawać wszystkie nałogi?
ezo**,
ha! poznać nie znaczy ulec ;) pozdrawiam JaGa :)
Magdala,
mnie trafiło na starość :)))))))) lepiej późno. buziaki, tekst mi bardzo bliski :))
ezo**,
Magdalo powiem tak po cichutku...miałam nadzieję, że w klubie jest nas więcej ;)
oczy jak pustynia,
nazywam się oczy jak pustynia i mam podobnie:-))
ezo**,
uściski oczka :)
Spółka,
lubię kobiety kochające nałogi :) pozdrawiam serdecznie.
ezo**,
odważnyś - Spółka ;) odpozdrawiam równie serdecznie :)
Robert Lis,
ach te nałogi na "p" , któż by się przyznał do wszystkich ;)))
ezo**,
cóż. niech będą i nałogi, bo z czasem z tych na p pozostanie tylko Przejście Po Pasach ;)
Ame,
;-))) największym nałogiem jest życie... ;-)))
ezo**,
jakby powiedział baca: tyż prowda :*
Rzeźba,
ech...fajnie to opisujesz:)
ezo**,
Rzeźbo...kłaniam się :)
sam53,
patrzę, że sami nałogowcy tutaj:))....super tekst!
ezo**,
taki portal samie53 :) dzięki
misterfantastyk,
ja to dopiero jestem nałogowcem ha ha ha ładny wierszyk a z Dostojewskim to żadna zdrada
ezo**,
skoro tak mówisz :D
budleja,
a ja się już jednego pozbyłam, kupiłam sobie elektronicznego fajka i nie pale już miesiąc:))
ezo**,
gratuluję :)
Jestem,
pogadamy za miesiąc;)))
budleja,
ten elektroniczny cygaret jest naprawdę dobry, ja próbowałam wszystkiego:))
ezo**,
najważniejsze, że zajmuje ręce. i jest namiastką :) za jakiś czas zapytam jak idzie budlejko. dasz radę. jeden nałóg mnej :)
budleja,
i dymek jest i posmak nikotyny, najtrudniej było wytrzymać wśród palaczy, a teraz spoko:))
ezo**,
zauważasz już że Twoje włosy pachną? że oddech jest świeży? trudno było, ale lubię tak :D
budleja,
ależ, zupełnie jest inaczej, już nie wrócę do tych śmierdziuchów:))
ezo**,
zatem? kochajmy nałogi - ale tylko te dobre :) uściski :)
An,
Ten wiersz -proza jest o nas wszystkich... bardzo fajne:)
ezo**,
dzięki An :)
Orest,
nieźle, Ezo, podoba się! :)
ezo**,
:))
Teresa Tomys,
tak to nałóg, który boli... czasem warto znosić ten ból. Pozdr
ezo**,
pozdrawiam Teresko :)
damian,
jak można kochać nałogi :( z nałogami się walczy !
ezo**,
skoro tak twierdzisz Damianie, to nie pozostaje mi nic innego, jak tylko przyznać Ci rację :)
somebody man,
a E.M tez lubie
somebody man,
wlasnie slucham chi mai
ezo**,
szalenie mi miło...