były w nich fontanny
zniewieściałe sukienkami
falującymi na sznurkach
nieopodal studni
były troski z makabrycznie
obgryzionymi głowami
- śladami rąk na szyjach z poliestru
gdybym tylko zechciał się obnażyć
tuż przed
oszczędziłbym im zadławień
nie musieliby łykać mnie
z całymi taborami guzików i zahaczeń
utrudniających rozbiór
lub przełykanie
mogliby skupić się na przekąskach
i wszcząć w końcu taniec
na nieheblowanym
niemalowanym drewnie
krzyczeć w głos przekleństwa
pod moim adresem
lub potłuc z kretesem moją strukturę
tak żebym nie mógł się już pozbierać
(odrodzić w żadnym stanie skupienie)
[dowodzić ostrości szkieł]
przeczytałem do końca i z przyjemnością :)
report
Aż mi trochę Ciebie żal, że masz taki dobry gust ;p
report