13 february 2012

poetry

RattyAdalan
RattyAdalan

Kiedy już znajdę, pobiegnę...


Popękane ręce.
Zdzieram z nich skórę,
jak myśli ze ściany.
 
Wybijam szybę w oknie przeszłości,
wpuszczając świeżość.
Firany falują w euforii.
 
Flamastrem kreślę bazgrołki.
Cóż, tak zwane plany na przyszłość.
A może wręcz kolokwialnie - marzenia.
 
Wertuję kartelusze tomiku Szymborskiej.
Szukam sensu życia?  Namiętnych erotyków?
Nie. Samej siebie.

Długo szukać nie muszę,
biegnę jak sarna przez napisany las.
 
Wołając do Yeti.

blalllsdflsa
13 february 2012 at 21:08

Powiem ci szczerze że podoba mi sie twój wiersz. Dla mnie wielkim plusem są świetnie wręcz dobrane przenośnie co nadaje głębi :)

report

RattyAdalan
1 april 2012 at 14:24

Dziękuję, bardzo mi milo:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register