1 november 2011

poetry

Ustinja21
Ustinja21

a gdyby tak spaść prosto w kałużę?

nie zauważyła mnie wcześniej. zanim spłynęłam
po jej głodnych policzkach patrzyła długo przez okno
na maj chory od poezji, deszczu i niedoszłych samobójców

wszystkiego najlepszego mamusiu tak bardzo tęskniłam

zmęczyły modlitwy. pusta szklanka, obok widelec
pilot od telewizora; na wieszaku szalik

którym owijała swoją wychudzoną szyję.

obraca w dłoniach monetę. 
na reszkę znowu skoczę w dół.

bo pod językiem może zardzewieć z czystej złośliwości losu.


1.11.2011r., J.P.

Buka
2 november 2011 at 09:31

1. Uwielbiam maj :) Jest czarujący, hipnotyzuję, już w tedy czuło się zdradę idącą twoim równym krokiem, ból zazwyczaj wraca do nadawcy zdwojonym oceanem. 2. Odczep się od mojej matki :/ 3. Jakoś ubogo w drugim wersie. 4. Teraz mam anginę 5. Nie obracam, wczoraj dałam na tacę hm...

report

Ustinja21
2 november 2011 at 11:50

Czemu ty każdy mój wiersz naginasz do siebie? Wkurza mnie to, bo nie o tobie pisałam, ani dla ciebie.

report

Buka
2 november 2011 at 13:41

W to tym bardziej nie uwierzę... Nie reaguj na moje wiersze bo sobie tego nie życzę.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register