29 october 2011

poetry

Ustinja21
Ustinja21

balustrada (obgryzam paznokcie przed śniadaniem)

taki nałóg który rośnie w miarę upływu krwi
zapaliłam ostatniego papierosa powiedziała że piękniej brzmię w molowych
więc oparta o balustradę patrzę w dół. siedem piegowatych biedronek
pływa zatopionych w kałuży.
 
nie obgryzaj paznokci, umyj twarz
papierosy skończyły się a śniadanie stygnie na stole
zmęczone.
okruszki wypadają w ust.
 
29.10.2011r., Rz.

agnieszka_n
29 october 2011 at 18:45

smutny. pierwsza strofa bardzo obrazowa. ładne te piegowate biedronki. pełno takich u mnie na balkonie ;) pozdrawiam!

report

An - Anna Awsiukiewicz
29 october 2011 at 18:50

Ciągle zaskakujesz:) Ciekawe:)

report

Bazyliszek
29 october 2011 at 19:31

a co bys powiedziala na mala zmiane "plywa siedem........":))

report

Ustinja21
29 october 2011 at 20:10

Nie brzmi źle :) Pomyślę :)

report

ike
30 october 2011 at 15:08

a gdyby 1. wers był: "nałóg rośnie w miarę upływu krwi "?; /// patrzysz w dół, biedrony są zatopione, to ich nie widzisz? może "utonęło w kałuży" ? bo to widzisz? alb pływa? wiadomo, że utoną, żółtych czepków wszak nie mają ?; /// nie gub okruszków :) hey, Usti

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register