17 january 2012

poetry

marekwilczynski
marekwilczynski

co masz mi do powiedzenia

że to jest niby wiersz? przecież tu wszystko
jest na słowo harcerza. żadnych zasad. to nie
jest wiersz; nie dlatego, że w niego nie wierzysz,
a dlatego, że ja tak mówię. to nie jest poezja.

gdybyś chociaż mówił, co czujesz. gdybyś dostosował
się do kilku prostych zasad. gdybyś poznał samego
siebie i w końcu napisał o sobie samym. gdybyś
zachowywał się jak jeszcze większy wariat - to rozumiem.
ale na dzisiaj - to nie jest wiersz. żadna poezja.

i ja o tym zdecyduję. i ja pierdolę twoje pragnienia,
bóle, myśli. Mnie też niejedna odmówiła i musiałem
zadowolić się pierwszą lepszą z brzegu. niekiedy za
pieniądze. ja ci wierzę, ty mi uwierz na słowo. po prostu
nie chcę ci pomagać. bo to nie jest wiersz. to nie poezja.

Miladora
17 january 2012 at 22:51

Ciekawy zabieg, Marku. I ciekawe, ale w tej monotematyce i licznych powtórzeniach jest coś, co nie tylko każe przeczytać do końca. ;) Ja odnalazłam klimat tego - "… już teraz powinienem się zatrzymać i całym sobą, choć jestem sam, powstrzymać ten pochód zaleństwa, szaleństwa i niewinności, szaleństwa i żądz, żądz i kłamstw, ale jeszcze nie mam dość sił, aby przeciwstawić się moim nadziejom i pragnieniom, szukałem źródła i znalazłem je zatrute, szukałem ucieczki od samego siebie i w tej ucieczce, w ucieczce od siebie, od siebie oderwać się nie mogę..." - to Jerzy Andrzejewski - Bramy raju. ;) I nie to, że treść podobna. Podobny jest rytm. Poza tym także villanella przyszła mi na myśl - jej powtarzalność. Słowem - dla mnie jest wiersz. :) Dobrego :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register