Kiedy już się tak napatrzę, to tę poezję
nienawidzę
bardziej od udawanych bogów
I od nauczycieli, którzy wmawiali mi do czerwca
że wielkich pośród nas już nie ma
Ale ci wielcy, to kto: Stalin,
Lenin
Że niby oni? Proszę pani, dziś wielcy
będą ci, którzy poświadczą
za Wojaczka
czy Smolenia - u smolenia skłamią
niemiłosiernie, że
odbiorca wie o nim
więcej niż że odegrał panią od bombek
albo listonosza
Kiedy już się tak napatrzę, najgorsze jest to
że nie potrafię mieć świata znienawidzić
Uśmiecham się:)
report
a ja nie, ale wciągnął mnie gdzieś ten wiersz i jakby popracować nad wersyfikacją /to też moja bolączka;)/ i błędami których nie będę wytykać, byłoby super, pozdrawiam
report