szepcz oceanem oczu
niech wszystkie słowa zasną
zamknij w spojrzeniu
najpiękniejsze archipelagi gwiazd
zaciśnij w pięściach
płatki róż z przydrożnego parku
niech los nie zorientuje się
ile tak naprawdę znaczą
scałuj łzy
by nie zdążyła zauważyć
że płynęły
czuwaj
i unieśmiertelniaj miłością
tak mało dziś uczuć prawdziwych
oceanem oczu i archipelagami gwiazd dorżnięto tę próbę poetycką, niestety. pomijam płatki róż, łzy, spojrzenia - e, tam :(
report
Jak mam interpretować te słowa "dorżnięto tę próbę":P:P:P? Bo cały ten komentarz jest w stylu co autor miał na myśli:)
report
tak jak ja ten "wiersz" - najlepiej dosłownie - po prostu :P:P:P
report