Smutek gości w mym domu
stary próg skrzypi w lamencie
a podłoga namiętnie milczy
wpatrzona w sufit.
Po pokojach duszy hula wiatr
batożkiem firany rozwiewa
i unosi kart biel,
w obłoki szarego nieba.
Jest cisza, cicho strasznie
jak po zasunięciu płyty
gdy kwiaty juz położono
i wszyscy się rozchodza...
Nie ma śpiewu koszeczka
ni świergotania skowronka
smutek roznosi sie po okolicy
jak skowycz wycia wilka.
Patrzę przed siebie tylko ścian
kolor znaczny, niebezbarwny
i widok zza okna - zieleń
a w nim blask słońc
i błękit oczu, i blask lic
ojejjj jakie to ladne Przemko 'wiatr batożkiem firany rozwiewa' i jeszcze to ' Nie ma śpiewu koszeczka ni świergotania skowronka' co to znaczy koszeczka'...kiedys slyszalam jak Adam Zwierz a moze Kazimierz Kowalski spiewal o koszkach, ale nie wiem co to jest...aha...moglbyc porozdzielac wersy po kropkach, lepiej by sie czytalo:)))
report
A za oknem taki piękny widok:) A reszta dokładnie jak szel:)
report
smutek, ale taki bliski sercu
report