Znowu zaczepiłem się o rzeczywistość. Siedzę obecnie w domu i myślę, słucham muzyki, a przede wszystkim się bawię z moją córeczką. Patrzę z góry na wioskę, gdzie mieszkam i zastanawiam się jak spisać jej historię. Początek już znam, jest krótki i nie wiadomy czy naprawdę miał miejsce. Dzisiaj ze względu na pogodę, siedzieliśmy w domu, dziecko to ma okrutne poczucie humoru i wstało o piątej nad ranem (wczoraj), nawet nie moglismy iść na spacer. Tak naprawdę będzie to historia budynku kościoła. Później przyszła jej matka, a moja ukochana, więc mogliśmy spędzić jeszcze trochę czasu we troje. Dzisiaj od rana znów będziemy we dwoje, ja i dziecko. Może pójdziemy na spacer?
Heh, dzisiaj z córeczką bliskiej mi kobiety wymyślałyśmy - i zrobiłyśmy ogród w piaskownicy. A właściwie, ściślej, ja byłam raczej przyboczną małej - fajnie było słuchać i podążać za jej pomysłami. Poza tym, ostatni raz siedziałam w piaskownicy dość dawno, więc tym bardziej to było fantastycznie ożywcze zajęcie:) Yhm, yhm. Iść z dzieckiem na spacer - to może wiele zmieniać. Dobrego.
report
Dzisiaj się nie udało wyjść, ale piaskownica to fajna rzecz. Lubię spacerować z dzieckiem. Spacery te są bardzo odkrywcze, a tym bardziej, że co chwilę mówi "cio to" i pokazuje palcem, aty tłumacz.
report
Miłego.
report
:)
report
Przede wszystkim. Taki początek pozbawiony tożsamości nie rokuje dobrze. Należy współczuć dziecku.
report
Zanim się wypowiesz przeczytaj, a później zastanów się czy twoja wypowiedź ma jakikolwiek sens. Bo może lepiej sie nie odzywać, niz wypisywać głupoty.
report