Duża dziewczynka



Pamięci Zoi Sobolewskiej
z Fundacji „Dzieci Niczyje"


     Nie mogła sobie przypomnieć, w jaki sposób się tu znalazła. Zaraz sobie przypomni. Czego chce od niej ten mężczyzna? Ach, poznaje, wszystko dobrze, przecież to ten miły pan, którego poznała na podwórku, gdy czekała na powrót mamy. Tylko czemu teraz ma taki nieprzyjemny głos? To pewnie przez to, że zasnęła. Zaraz mu to wyjaśni. Powie, że nie chciała. Zresztą nie spała chyba długo. Dlaczego ten miły pan jest teraz jakiś inny? Tak dziwnie oddycha. Inaczej się porusza. Jakoś tak... Już wie, powie mu, że się trochę boi. Troszeczkę. Bo przecież jest już duża. Tak zawsze mama mówiła. Tak. Duża. I odpowiedzialna.
     Tak, to na pewno wszystko przez to, że zasnęła. Mama też kiedyś gniewała się na nią, gdy zasnęła zamknięta w mieszkaniu z kluczami w drzwiach. Gniewała się tylko troszeczkę, bo sąsiad wszedł przez balkon i otworzył drzwi, a mama obsypała ją pocałunkami, łkając i śmiejąc się jednocześnie. Jest duża. Musi, musi być samodzielna. Tak mówi mamusia. A ona mamusię kocha. Tatę też, ale tata odszedł. Nie widziała go już od średniaków. Tak, to już dwa, albo trzy lata. Nie bardzo już pamięta jak wygląda. Mama wyrzuciła jego zdjęcia. Jest tego pewna, bo kiedyś szukała we wszystkich pudełkach z fotografiami i niczego nie znalazła.
     Teraz tata przybierał postaci spotykanych mężczyzn. Wyobrażała sobie, że pan, miły pan, który czule opiekuje się swoją córeczką to jej tatuś. Albo tamten, co tak śmiesznie rozmawia ze swoim psem. Do domu nie przychodzili mężczyźni. Nie, kiedyś przyszli. Dwaj. Koledzy tatusia, ale mama była dla nich jakaś niemiła. Zupełnie jakby nie mama. Zamknęła im drzwi przed nosem, a potem długo płakała. O co chodzi temu panu. Tam nie wolno. Jest pewna, że nie wolno. Jest już duża, ubiera się i rozbiera samodzielnie. Nie chce martwić mamusi. Mama tak ciężko pracuje. Zawsze mówiła, że powinna być grzeczna i miła.
     Starała się. Może wtedy wróci tata? Nawet przez chwilę myślała, że to on, gdy ten pan tak przez dłuższy czas jej się przyglądał, gdy bawiła się z Balbiną, a potem zaczął iść do niej z uśmiechem. Tak, nie wahała się ani przez chwilę, od razu rzuciła mu się w ramiona. Balbina wróciła do domu, a miły pan wziął ją za rękę i poszli. Na spacer. Tak powiedział. Ale teraz jest już ciemno. Mama na pewno wróciła z pracy. Musiała zastąpić chorą koleżankę. Mówiła, że bardzo jej przykro, ale to tylko jedno dodatkowe popołudnie. I że nie chce zostawiać jej samej, ale nie ma wyjścia. I że pójdą w niedzielę razem do kina i na lody, albo rurki z bitą śmietaną. Tak było zawsze, gdy mama musiała dłużej pracować.
     Nie lubiła czekać na mamę, bo było jej trochę smutno. Trochę, bo przecież jest duża. Pomaga mamusi. Ściele łóżko, robi mamie kolację. Mama wraca taka zmęczona, ale zawsze śmieje się, gdy widzi jaką jej przygotowała niespodziankę. Nie wolno zdejmować majtek. Zaraz powie, wytłumaczy. Ten pan był przecież miły. Zaraz się wyjaśni i na pewno przestanie.
Tak nie wolno! A poza tym musi już wracać do domu. Mama może się gniewać. Nie chce martwić mamusi. No tak, przecież nie przygotowała mamie kolacji. Ona musi wracać. To boli, dlaczego ten pan przestał być miły? Jest ciężki, po co się na nią kładzie? To nieprzyjemne. Boli, strasznie boli. Musi zawołać mamusię. Dlaczego ten pan chwyta ją za gardło? Przecież nie zachowywała się zbyt głośno. Niech ją puści. Musi się zastanowić. Złapać oddech. Tak strasznie boli. Złapać oddech, potrzebuje powietrza. Skąd ta jasność, coraz większa jasność...

Bogna Kurpiel
29 november 2011 at 23:06

Przeczytałam, nie chcę komentować treści. W każdym razie piszesz bardzo obrazowo i poznać wprawne pióro. Oby "to" nie zdarzyło się nigdy żadnemu dziecku. Dobrego:)

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
30 november 2011 at 23:28

Dal, to się niestety wciąż zdarza jakiemuś dziecku... Pozdrawiam...:)))

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
12 january 2012 at 20:43

Dal, długo zastanawiałam się, czy mam tłumaczyć się z tego opowiadania. Powiem jedynie może, że dedykacja jest dla autentycznej osoby, terapeuty z "Fundacji Dzieci Niczyje".

report

An - Anna Awsiukiewicz
30 november 2011 at 09:42

:)

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
30 november 2011 at 23:28

An, no cóż, mogę też powiedzieć :)), chociaż to smutna historia...

report

JoT Eff
30 november 2011 at 23:36

Brawo! Szkoda tylko, że wychowujemy dziewczynki na pokorne ofiary.

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
30 november 2011 at 23:42

Dziękuję, Joanno. Owszem, czasem dziecko niepotrzebnie izolowane od ojca. Nie liczy się wówczas, że dziecko tęskni za drugim rodzicem...

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
4 december 2011 at 11:03

Niestety pedofile od czasu do czasu grasują. Ba, nawet niektórzy usiłują wmówić społeczeństwu, że jest możliwe takie określenie jak "dobry pedofil"... Xym, dzięki!

report

Darek i Mania
4 december 2011 at 11:23

przeczytałem ten dobry i oby dydaktyczny text no i mam prośbę by w następnej odsłonie ktoś pomógł dziewczynce i ukarał zboczeńca bo bardzo żal ..

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
4 december 2011 at 11:27

Rozczaruję Cię Darku, tekst nie ma kontynuacji... dzięki, że chciało Ci się zajrzeć...:)))

report

Anna Maria Magdalena
4 december 2011 at 12:40

:)) oj u Ciebie zawsze się zaczytam,,,czas ucieka obiad przegapiłam :) ale wrócę po...

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
4 december 2011 at 12:53

To wcześnie ten obiad, u mnie wciąż przede mną... Ale przypomniałaś mi o rzeczywistości. Wracam do przygotowań...:)))

report

budleja
5 december 2011 at 22:37

Małgosiu, przyznam, że do twojego tekstu podchodziłam kilkakrotnie, mimo okrucieństwa w nim zawartego, jest ładny, taki realistyczny, widziany oczami i serduszkiem dziecka i tak mocny aż się płakać chce, robi wrażenie:))

report

ezo**
7 december 2011 at 19:58

przeczytałam. i...nie wiem co powiedzieć...

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
7 december 2011 at 20:02

ezo** możesz pomilczeć...

report

ezo**
7 december 2011 at 20:03

...........

report

milena
7 december 2011 at 20:07

Małgorzato, ......................

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
7 december 2011 at 20:09

milenko, ..........

report

Kajus
10 december 2011 at 11:15

zaczytać się można ... a to wiele mówi o twoim pisaniu :))) pozdr. K

report

Drwal
10 december 2011 at 22:51

Takie Fakty przeważnie tylko w informacjach Przyznam że sporej odwagi trzeba by słowem podłubać czytelnikowi w sumieniu ( czułem winę, że jestem mężczyzną) Niewiele prozy na Trumlu, ale TY "Orest" " Magdala" potraficie drapać uczuciami. To proza do czytania .....Pozdrawiam

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
25 december 2011 at 17:24

Drwalu, dziękuję, że poczytałeś. Trzeba trochę samozaparcia, by czytać prozę, gdy tutaj zazwyczaj umieszcza się i czyta poezję. A drapanie... Miało drapać... Porównanie mnie do Oresta i Magdali bardzo mnie dowartościowało. Dziękuję, Drwalu... :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register