|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (178) Prose (17) Diary (177) Photography (1040) Graphics (115) Books (3)
Postcards (23) About me Friends (55) | |
wyję z tęsknoty za domem
pełnym duchów pradziadków
za taboretem z kornikiem
sękatą wytartą podłogą
zasypiam z zapachem rumianku
między drzewami sadu
we śnie mam łąkę i malwy
pies przybiegł na powitanie
w ogrodzie porzeczki maliny
selery pietruszki marchewka
chwasty do wypielenia
kołysze się twarz słonecznika
chociaż wiecznie powtarzasz
że nigdy że się nie nadaję
co wieczór ożywiam nadzieję
ruszając do kraju marzeń
"wielkie ci dzięki świerszczu świerszczący za twoje piosenki" sdm
report
no właśnie ten świerszcz świerszczący taki wydaje mi się ważny i nieosiągalny
report
Piękny sen:)Czasami sny się spełniają:) Życzę tego :)
report
;))
report
ładne :) tylko w pierwszej strofie zwraca uwagę zagęszczenie "z"
report
kilka "z" usunęłam, nie wiem czy sprytnie, ale dzięki za podpowiedź
report
Takie tęsknoty do zapachu palonego drzewa pod kuchnią:)))
report
właśnie tak, tylko ten kuchenny piec z miedzianym wbudowanym garnkiem na ciepłą wodę już się w wierszu nie zmieścił
report
nie można słuchać tych, którzy mówią: "...że nigdy że się nie nadaję..." pozdrowienia :)
report
czasem to mobilizuje, a czasem nie
report
zbyt oschle, wybacz Barbaro.. ale to tylko moje zdanie
report
a ja się obawiałam, że zbyt się roztkliwiłam, widocznie mamy zupełnie inne kryteria oschłości, ale to dobrze, bo w ten sposób będę mogła trochę sobie pofolgować w sentymentach. Dziękuję za komentarz
report
Pozbyłbym się ostatniego wersu. Pozdrawiam
report
połowicznie zareagowałam, dziękuję
report
Widzę, Barbaro, że nie tylko mnie "biorą" wspomnieniowe sentymenta... A jakie to miłe. Pozdrawiam
report