25 january 2012

poetry

Emma B.
Emma B.

Pijar

na scenę wbiegł prelegent
wypiął pierś utkaną cytatami
nadymał się po kolejnych oklaskach
czerwony z zadowolenia
zapomniał dorzucić zdanie
od siebie
nikt nie zauważył plagiatu
aplauz
magia chwili psychologia tłumu
a może nikt niczego nie oczekiwal
przecież to tylko słowa
najważnejsze że teraz wiedzą
who is who
zagłosują pamięcią

Małgorzata Krupińska-Nowicka
25 january 2012 at 14:14

Ciekawa obserwacja, Barbaro :)

report

Emma B.
30 january 2012 at 11:40

może trochę pachnie truizmem, ale oczekują od polityków czegoś więcej niż bycia żywym internetem

report

budleja
25 january 2012 at 14:16

i masz rację bez zastanowienia pójdą jak w dym zagłosować:))

report

Emma B.
30 january 2012 at 13:51

no i znowu się oderwałam do prozy życia, komentarze nie dotarły do serwera. Interesują mnie mechanizmy manipulowania tłumem, czasem ćwiczyłam je na obiektach szkolnych typu klasa, ale ogólnie nie lubię manipulować ludźmi i złości mnie to, że są tacy podatni

report

Konrad Redus
30 january 2012 at 11:33

doszliśmy do momentu, w którym jedyne co musimy wiedzieć, to gdzie szukać fachowej wiedzy na każdy temat; nie rozumiem dlaczego miałoby się nie powtarzać uniwersalnych prawd

report

Emma B.
30 january 2012 at 11:39

to znaczy myślisz, że mowa polityka może składać się ze zlepków cytatów, mnie osobiście przeraża to, że wszystko już kiedyś zostało powiedziane, to tak jakby kolejny człowiek nie był indywidualnością tylko sumą swoich poprzedników. Czasem wydaje mi się, że mieliśmy szczęście, że biblioteka aleksandryjska spłonęła. Byłoby co cytować od poczęcia do śmierci, dobrze, że wypowiedziałeś swoją opinię, tylko czy ja ją dobrze zinterpretowałam?

report

Konrad Redus
30 january 2012 at 12:06

mowa polityczna to nie są uniwersalne prawdy tylko bełkotliwe kłamstwa - nie nazywajmy szamba perfumerią; korzystanie z dorobku wiedzy, cytowanie, to raczej oznaka zaangażowania, bo przecież trzeba było spędzić trochę czasu czytając, czy słuchając; Barbaro, to, że uważam, że coś jest możliwe, nie znaczy, że to popieram - ja się rozwijam i nie do końca przejmuję się jakie ma do tego podejście reszta ludzi; co do tego, że wszystko zostało powiedziane: przetrwanie gatunku polega na pewnej powtarzalności, a chwila, w której jesteśmy jest tylko wypadkową wszystkich poprzednich chwil naszego życia

report

sisey
30 january 2012 at 12:27

Zasięgnęliśmy języka i śpieszymy z informacyją: Pijarzy takorz nie postępują. Po drodze, gdy na trumla kibitką... towarzystwem nas zabawił, jegomość pewien, posłem siem mieniący, dalibóg z inszej kadencyji, któren przecudnie panny łatwe przywoływał i tech cudaków ciemnolicych z samego dzikiego Lewantu. Ponoć autopromocyja jest najważniejsza w polityce. Ukłony szlem.

report

Emma B.
30 january 2012 at 16:23

Pijarzy może nie, chociaż mają tylu Ojców Kościoła, raczej weszłam do ogródka laickiego, bo tu nabożności raczej nie są w cenie, pijarowcy myślą tak jakeś waszeć raczył nadmienić autopromocja łaskawco, autopromocyja jeszcze lepiej wyrazić. Wysoko wylicytowane, jak ja się zmieszczę z licytacją przyjdzie spasować. Pan gra sąsiad z lewej wychodzi. Dla przypomnienia bez atu gramy?

report

sisey
31 january 2012 at 13:32

Prosimy o wybaczenie, ale z racji obowiązków, jedynie korespondencyjny wist wchodzi w rachubę, a nam ni jak talię pocztą przesyłać. Proszę pozdrowić sąsiada. On po koniaczek tylko?

report

Emma B.
31 january 2012 at 13:38

faktycznie co kraj to obyczaj, wistujesz waszmości, pardon, argo się wkradło. Podziwiam czujność, można i po koniaczek. Rozjaśni umysł. Dobrego dnia

report

alija
30 january 2012 at 13:51

Bardzo ciekawy.

report

Emma B.
30 january 2012 at 13:58

cieszę się, że przemówił. Nie potrafię rozpisywać się w długich wierszach, bo trochę brak mi warsztatu pisarskiego

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register