Zabawne rzeczy chodziły wariatce po
głowie, dziś zabrały ją na cały dzień za okno.
Autobusy nocne były jej pasją.
Uważała, że to one wprawiają w ruch kolorowe światełka tańczące
w jej źrenicach.
Na co dzień bawiła się w teatr,
który był odskocznią normalności. Na scenie czuła się jak ryba
w wodzie, nie bała się krytyki, publicznością jednak była
surową. Uwielbiała popularnośc.
Z niecierpliwością czekała na
najszczęśliwszy dzień w jej życiu... Na przepustkę.
Marta Górka.
da się przełknąć surową rybę i całe to akwarium:-)
report
:)
report