/historia tych kilku wersów jest dość dziwna/pewnej nocy miałam sen/ układałam w nim słowa, związywałam je z sobą, zapisywałam ciąg/ to było tak realne/w jakimś pół-śnie chyba jeszcze będąc, wzięłam długopis i zapisałam wszystko na kartce/ niezwykłe to uczucie gdy coś z tamtego świata przenika w ten nasz, rzeczywisty/przecież zwykle bywa dokładnie odwrotnie..a może i nie../
słowa sfinksy
dzielą się na pół
poprzecznie
pionowo
strugi labiryntów
wytrąconych znaczeń
podział obniża
woda wyrosła w smugi
zgubione warstwy
odrastają na zewnątrz
wybujały w roślinność
kursywa zapowiadała coś fajnego, a tu bęc! - dlaczego "pół - śnie"?
report
hmm...pytasz dlaczego`pół-śnie`? - no cóż mogę powiedzieć tylko, że dokładnie było tak jak napisałam - ta historia jest po prostu prawdziwa i przydarzyła mi się pewnego poranka - słowa ze snu zapisałam jeszcze jedna nogą będąc po tamtej stronie :) tak trochę jeszcze nieprzytomnie pisałam to zapamiętane - owszem mogłam coś zmienić, zrobić z tego bazę pod jakiś wiersz - ale po co? najciekawsze dla mnie - to może właśnie to przeniknie światów i to chciałam opowiedzieć.. a słowa...a słowa są tylko żonglerką./pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieje ze choć kapkę wyjaśniłam.
report