chodź już
pościeliłam nam
błękitną taflą odbitego nieba
brzegiem rozczesane chmury
a księżyc blady
niedowierza ani jednej z gwiazd
mi tak
więc zbliż się wsuń
jeszcze ciepła
jeszcze się napełnisz do syta
z tej nocy martwej od zamyślenia
to nic że zima a ty milczysz
moje oczy
jak widok z okna
kiedy zamykasz się od środka
a potem będziemy szli bez końca
report
:)
report
Arweno, zaskoczylas mnie! :) Bardzo pozytywnie! :)
report
zaskoczyłam i siebie :) dobrego :)
report
Pięknie to ujęłaś Arwenko:)))
report
dziękuję ślicznie Wiesiu :))))
report
"mi tak" - mnie tak. ;) Subtelny wiersz, Pacynko. :) Na buziaka. :)
report
:) na buziaka :)
report
dla mnie końcówka:-)
report
:)
report