21 december 2011

poetry

Arwena
Arwena

widzisz mała tak już jest

tradycja niesie cztery kilo kapusty 
w siatkach po dwa na każdą rękę
w mięsnym powstrzymuje odruch wymiotny
właśnie przywieźli cielęcinę
na rynku wybiera niemożliwe
kilogram truskawek i krem z filtrem
pęto kiełbasy wabi psy
do kolacji siadają przy schodach
kot czeka na swoje uht 
króliki dogryzają zwiędniętą marchewkę
w końcu tradycja zapala papierosa
marznie w oknie 
liczy ile zostało do pierwszego
wraca do zimnej kuchni
przepala cebulę na brązowy smak 
ma ręcę wyciętę z tektury
dobrze ciagną wilgoć
może bez przeszkód
zmywać gary i podłogi

jedna myśl nie daje jej spokoju
choinka
dokonuje wyboru i plastikowy samorodek
trafia pod surową ocenę dzieci
na pytanie po co
te ciasta schaby i śledzie
tradycja unosi się ponad stół
na szeroko zbuntowanych ramionach
próbuje udźwignąć 
spokojnych i rodzinnych świąt 
zapada się pod fartuch 
bardziej milknie cicha noc 
spod stóp wypadają kapcie
a ona w ostatnim geście
rachunku sumienia
sprawdza datę ważności na chlebie
prasuje białe bluzki
ceruje rajstopy
nakłada odżywkę na włosy
maluje paznokcie odświętna
odgryza metkę z majtek
i wchodzi do domu

i nikt nie czeka
poza choinką 
która nie świeci w ciemnościach

28brrr10
21 december 2011 at 20:28

brzmi jak kierat codzienności,i nic to że nie świeci w ciemnościach,wystarczy,że jest:)

report

Istar
21 december 2011 at 20:40

nie wystarczy :) ale jest bo musi :)

report

gabrysia cabaj
21 december 2011 at 20:36

jakie to prawdziwe, ubrane w kierat codzienności...takie chcę czytać - to nie kłamie, Marzenko...kolejnych masek nie zakłada dla widzów...

report

Istar
21 december 2011 at 20:41

prawdziwe... tak, dziękuję Gab :*

report

Wieśniak M
21 december 2011 at 20:46

moja tradycja czeka i wierzy że pies przemówi;)))

report

Arwena
21 december 2011 at 20:48

:))))

report

Ania Ostrowska
21 december 2011 at 21:37

a jednak głęboko w gałązkach, przy samym pniu, schowała się mala srebrna gwiazdka :) Pozdrawiam, Marzenko, spokojnych Świat :)

report

Konrad Redus
22 december 2011 at 19:43

wściekła tradycja odgryza łeb karpia :/, smutny wiersz, ale nie każdego święta muszą bawić, dobrze, że jestem odporny, bo czasem idzie porzygać się od tego słodkiego pierdzenia

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register