18 september 2011

poetry

Arwena
Arwena

minęliśmy się tego pożądania

duszno
 

dom oddycha kominem
pachnę deszczem  
ten to dopiero przelewa w czas
 
zakładki w ulubionych fragmentach z pamięci
zmyślam
prowadzę monolog z ciałem

ustąp miejsca kocie
przed tobą  wróciła noc
wygłupia się
rozdziela wilgotne korale
przekłada ze mnie w siebie

oddychaj

usta maluje kłamstwem
wychodzi

Konrad Redus
18 september 2011 at 22:43

a mnie się wydaje, że się jednak nie minęliście, powaliło mnie to "kocie"

report

Konrad Redus
18 september 2011 at 22:50

i jeszcze jedno: przecież to tylko seks do cholery

report

Nesca
18 september 2011 at 22:52

zła wersyfikacja, świetny seks:)

report

Istar
18 september 2011 at 22:53

pisane na bezdechu ;)

report

Darek i Mania
19 september 2011 at 00:05

nie wiem jak do tego wiersza się odnieść -ale cieszę się że napisałaś niehaiku :)))

report

Wieśniak M
19 september 2011 at 07:59

no i jest odpowiedźna usta po botoksie;)))

report

Miladora
19 september 2011 at 12:50

Ładne rozmijanie, Pacynko. ;) Biorę. Za buziaka. :)

report

Istar
19 september 2011 at 12:51

zobaczyłam w komentarzach że rozdajesz na prawo i lewo, a Ty tu ;))))))))))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register