20 july 2011

poetry

Arwena
Arwena

mitologia nazewnictwa

wcisnęłam się w sześćdziesiąt kilo mięsa
panteonem osobowości

nabrzmiałe piersi dzwonią o pełnej godzinie
nadmiarem wody mogłabym zapełnić
wszystkie zakotwiczone łona
 
żaglowce cumują coraz śmielej
bez obaw co port to bękart
 
wargi które oblizujesz w osobności
zawsze cytując obrażasz
powinieneś urodzić się jednorożcem
z penisem na czole
mityczny bóg gwałtu w moim przekładzie
jest wyjątkowo umięśniony mimiką
 
rozprasza
twój odór kiedy się rozkładam
tak właśnie śmierdzą konie na wybiegu

Miladora
20 july 2011 at 12:52

Bez czepialstwa. ;) Wzięła mnie ta ostra dosadność. Bardzo ciekawy obraz, Wenko. Dobrego. :)

report

Jarosław Jabrzemski
20 july 2011 at 13:07

Cyce jak donice? Nie! Piersi jak szklanki.

report

Istar
20 july 2011 at 13:40

pełne szklanki, sielanki

report

Wieśniak M
20 july 2011 at 15:01

nabrzmiały kobiecy super:)))

report

Rafał Muszer
21 july 2011 at 03:54

aż chce się żyć

report

Rafał Muszer
21 july 2011 at 03:54

ale świetne

report

Arwena
21 july 2011 at 07:52

dziękuję Panowie :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register