ALL WORKS Poetry (531)
About me

2 august 2011

poetry

cieslik lucyna
cieslik lucyna

Inwazja komarów

Od dawna tak nie było
prawda to niestety smutna
komarów się naroiło
a walka z nimi okrutna

Wieczorem atak zwiększony
choć także w południe kłują
tak ich zazdrosne żony
we krwi się rozkoszują

Krew wyssie cicho ukłuje
taka z pozoru drobina
świąd zaraz następuje
smutnieje każdemu mina

Odganiasz całe chmary
bojąc się uczulenia
a takie chytre komary
nie dają chwili wytchnienia

Choć mamy różne mikstury
one są na nie odporne
może znajdzie się który
co z nimi rozpocznie wojnę

Niemalże całe lato
brzęczą nam za uszami
nic nie poradzimy na to
że gryzą całymi nocami

Trzeba przeczekać inwazję
schować się gdzieś głęboko
są rzeczy bardziej ważne

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register