bólu ty trwogi
co wkradłeś
nad ranem
ja nie otwierałam
wyrywasz mi
radość i pewność
bywania
precz!
zbędyny ty w życiu
zbędny w mym ciele
łykam ostatnią
z magicznych tabletek
nie ma cię
znów się uśmiecham.
bólu ty trwogi
co wkradłeś
nad ranem
ja nie otwierałam
wyrywasz mi
radość i pewność
bywania
precz!
zbędyny ty w życiu
zbędny w mym ciele
łykam ostatnią
z magicznych tabletek
nie ma cię
znów się uśmiecham.
:))
report
:))
report
i tak trzymaj Aniu... uśmiech ... to magia :))) buziak
report
:)) :*
report
...któż to... zminusował...moją ulubioną autorkę:)!... super optymistyczny tekst...powodzenia na ścieżce:)
report
no cóż tak bywa...o dziękuję :)))
report