kocham życie i nic nie poradzę...
Pod rozpędzonym
życia porankiem
z wieczora
rozwieszam pranie
w dzień nie mam chęci
bywa
praca też czasem męczy
ale to moja miłość do życia
daje kopa za kopem
prę uparcie w przód
już się nie cofnę
postanowione
żyję.
Słuszna decyzja:))) Dobrego:))) Pst - powieszam? czy rozwieszam?
report
:) dzięki , słusznie już zmieniam :))
report
:)) od razu lepiej:)) Emanuje duży optymizm z tego wiersza:))Będę go czytać co tydzień przed Poniedziałkiem:))
report
:))
report
prę uparcie w przód już się nie cofnę postanowione żyję :))))
report
:)
report
buuuuuuuuuuuuuuziaaaaaaaaaaaaki, Dziewczyno!!!!!!! :)))))))
report
:)
report
nie brzmi jak manifest, bardziej jak spowiedź, albo krótka relacja, przez to bliższe odbiorcy, odbieram osobiście, pzdr
report
:)
report
tak trzymaj, pozdrawiam :)))
report
:)
report
dzięki wszystkim za poczytanie:) buziaki i dobranoc:) moja pierwsza noc do spania :))
report
anko28, jak widzisz wróciłam. Łapki nie dałam, bo wcześniej zużyłam...:))
report
:))
report
nie, to nie jest dobry wiersz - dobrego;)
report
no cóż nie każdemu się dogodzi :))
report
A ja lubię takie terapeutyczne kawałki, które pomagają przetrwać trudne chwile. "już się nie cofnę/postanowione/żyję...
report
dzięki Małgorzato :))
report
Małgosiu, masz chyba wśród swoich tekstów o podobnym wydźwięku...
report
Może... Tylko, że ja czasem nie kocham życia. Wtedy dobrze się czymś podeprzeć...:)))
report
Edytta Geppert w wersji dla mających mało czasu
report
:)
report