27 july 2011

poetry

slonce1907
slonce1907

wyschnięta łza

powróciłam...
bukiet chwastów o nazwie róże
dalej stoi tam gdzie stał
smród stęchlizny rozsiewa wokół
to nie ten zapach pamiętam
na lodówce wyblaknięte "wrócę wieczorem"
rozdygotało mną na nowo
garnki ktoś opróżnił
z pomysłu na danie główne
słuchawka od telefonu zwisa
równolegle do futryny
tylko sygnału w niej brak
biały obrus pod szarym kurzem
nabrał chropowatości
już nic nie boli!
może tylko nadgarstki od wiązań
i żyły po igłach
no i uszy
w których ktoś stale szepcze
"on już nie wróci"

Wieśniak M
27 july 2011 at 20:55

coś tu nie gra: ...nadgarstki to pasach?, pewnie po, ale pozwól że zaproponuję : nadgarstki od podwiązań. Pozdrawiam:)

report

slonce1907
27 july 2011 at 21:05

dzięki, zmieniłam na "od wiązań". Pozdrawiam. :)

report

Wieśniak M
27 july 2011 at 21:05

:)))

report

Jarosław Jabrzemski
27 july 2011 at 22:37

Świetny materiał. W komentarzu nie mogę pokazać skorygowanej edycji. Tę bezładnie rozkrzewioną roślinkę należy przyciąć, uregulować, wytrzebić ze zbędnych słów.

report

An - Anna Awsiukiewicz
3 august 2011 at 08:57

Zaciekawił:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register