Dziwi mnie to
Choć więcej wody wypłynęło
Niż było wlane
Zdaje mnie się, że jest jeszcze pełno
Słodkie
Gorzkie
Dziwne
Myślę próbując ułożyć klocki
Tak żeby żaden nie został z boku
Burzę to, co zbudowałem
Cieszę się z burzenia
Bo budowanie było smutne
A efekt trudu brudny i brzydki
Mam wokół siebie jeszcze kilka naczyń
Pełnych
Nie w iluzji
I woda z nich nie wypływa
Zdają się rozszerzać pod wpływem naporu
Bo woda wpływa tylko
Regularnie jak z kranu
Ale choćby tysiąc naczyń był wokół
Gdybym w każde mógł wlewać do woli
Te jedno puste
Te jedno wyśnione
Ukochane
Już puste
I dziwi mnie to
Jak często się łudzę, że znów
Woda do niego płynie