|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (191) Prose (12) Diary (9) Photography (18) Books (1)
Postcards (32) About me Friends (32) | |
mówisz maleńka i tulę się mocniej
wracam pąkiem do początku
z nektaru wypływa imię
jak nowonarodzone dziecko
skóra różowieje od krwi
budzą muśnięcia
nakazują nie pamiętać
więc wiążę przepaściom brzegi
w rysy po których można przechodzić bezpiecznie
po południu pachnę magnolią
obrazy domu zawieszam po drugiej stronie
czekasz za drzwiami
w wazonie zamiast kwiatów
topimy wiersze i marzenia
ugrzęźliśmy w kropli bursztynu
wciąż dzieli nas morz(ż)e
"więc wiążę przepaściom brzegi w rysy po których można przechodzić bezpiecznie" wlasnie tak! zachwycajaco i bezpiecznie.. :)
report
:-)
report
ależ klimat :) super
report
:-) W poezji można pogodę wyczarować, tę za oknem tylko upoetyzować! ;-)
report
Sporo w tym wierszu perełek. Trudno wybrać najcenniejszą... Buziak!
report
:-)
report
ładnie pachniesz, lajano :) ; hey
report