8 october 2011

poetry

lajana
lajana

Przy(jaźń)

piszemy na cztery ręce
za rzeką noc zawiesza płaszcz na sosnach
księżyc wplątał się w chmurę ponad dachami
sowy na dzień dobry składają wiersze
z wieczoru między brzegiem a brzegiem
snuje się opowieść
 
wraca pierwsze z prostych sylab
jak herbata z chińczykami na zmęczenie
smakuje kostką cukru zapamiętaną w kryształach
 
miejsca coraz wyraźniejsze
tworzą mapy porywają na grzbietach wspomnień
niczym dzikie rumaki przekwitłych łąk
opowiadają śpiew skowronka o świcie
 
chłód północy studzi południe
napar traci ciepło wzmaga gorycz
tylko kąciki ust rozpalają słowa
w słodkim syropie ukołysane płatki
śnią pełne kwiaty
 
nie pozwalamy płakać życiu
serce porusza grzechotką
po jedną kroplę (u)śmiechu
warto otworzyć wnętrze
 
Przyjacielowi zza rzeki

ike
8 october 2011 at 12:05

kiedyś śpiew skowronka o świcie ogłuszył mnie caaałkowicie; od tego czasu nie mam ich rad; końcowe wnętrze mnie prawie zabiło, ale twardy się okazałem; fajnie jest mieć za-rzecznika , choć wolałbym za-rzeczankę, chyba ? hey

report

lajana
8 october 2011 at 16:44

;-) A dla mnie słowik, to już wersja historyczna, więc się wkręcił w wiersz, z taką glorią. ;-) Za-rzecznik, fajne, dzięki, pozdrawiam!

report

Miladora
8 october 2011 at 17:09

A ja się przyznam od razu, że nie lubię obecnej mody podsuwania czytelnikowi znaczeń poprzez dzielenie wyrazów nawiasami. ;) Jakoś stwarza to u mnie wrażenie pewnej ostentacji. ;) Dlatego widziałabym inny tytuł, ale tak sobie tylko marudzę, Lajanko Łabędzia. ;))) Ominę te dwa słowa wzrokiem i zabiorę sobie ten wiersz, bo przecież każdy z nas ma jakiegoś "zarzecznika". ;) Buziaki sobotnie posyłam. :*))

report

lajana
8 october 2011 at 19:16

:-) Miladorko! :-) Z tym dzieleniem podoba mi się tylko wtedy, kiedy widzę sens. Decydując się na tytuł odświeżyłam sobie definicje (kilka!) jaźni i to "przy" nabrało znaczenia. Natomiast nawias w środku dodałam wbrew sobie, miał być "śmiech", bo dla mnie śmiech jest pozytywny - radość, jednak przypomniał mi się pewien kompozytor, który pisząc muzykę do mojego ;-) wspomniał o niefortunności owego "śmiechu", który znalazł się tam w refrenie! To i dałam to "u". Pozdrawiam, buziak!

report

Miladora
8 october 2011 at 19:21

Toteż wcale nie musisz się przejmować, że labidzę. :))) To tak, żeby z wprawy nie wyjść. :)))

report

An - Anna Awsiukiewicz
8 october 2011 at 19:46

No tak - dla jednej kropli (u)śmiechu warto otworzyć wnętrze :)

report

lajana
15 october 2011 at 14:18

:-)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register