14 june 2011

poetry

przemubik
przemubik

przypadek Anny

Dla nich Anna, to tylko przypadek do rozpatrzenia.
Kiedy długopisy kończą swą mowę, oni wracają do domów i zapominają o sprawie.
Siadam naprzeciwko niej i widzę jak choroba odbiera mojej małżonce godność.
Oni obmyją się w lini obrony mówiąc : nic na to nie poradzę, że jest niepełnosprawna, nie zmienie tego.
Ja tymczasem myję jej stopy i patrzę w kierunku nadciągającej wichury - znowu zaostrzenie.

przemubik
14 june 2011 at 15:27

wiem trochę za dużo "ja" "jej", ale na razie niech tak zostanie...

report

Darek i Mania
14 june 2011 at 16:06

z trzeciego wersu wyciąłbym" ja" i "niej " bo wynika to z wersu w czwartym cytat kursywą lub cudzysłów .ostatni wers "ja" usunąłbym i zamiast "jej" dałbym - twoje a zamiast "i patrzę" napisałbym patrząc (bo jest i zapominają --i widzę ) no ale to ja bym a co autor zrobi to rzecz inna :):)

report

Jerzy Woliński
14 june 2011 at 16:56

dużo smutku, wierz do zapamiętania:0

report

/
14 june 2011 at 16:59

zmieniłabym wersyfikację, bo wiersz do zapamiętania

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register