miasto zostaje poza rytmem twego smutku, skończony
lipiec
w kałużach uciekającej autostrady wytropi żal.
i choćbym w pół drogi przełamał wszystko na pół,
żeby zmienić lub ocalić
pół
i zostawił mniej?
to z cichych rozmów czas
wypunktuje światło, odsunie dreszcze które drążą
czerń, i miasto jest zawsze mantrą tego smutku.
"miasto zostaje poza rytmem twego smutku, skończony lipiec w kałużach uciekającej autostrady wytropi żal. i choćbym w pół drogi przełamał wszystko na pół, żeby zmienić lub ocalić pół i zostawił mniej to z cichych rozmów czas wypunktuje światło, odsunie dreszcze które drążą czerń. zostaniesz tłem" jak zwykle u Ciebie bardzo, bardzo ciekawie i "pozytywnie" dotkliwie - miej dobry dzionek JanieP;)
report
Janie P, to jest bardzo dobry kawał wiersza :)
report
bardzo dziękuję:) pozdrawiam
report