22 december 2011

poetry

Sede Vacante
Sede Vacante

Archaniołowie z napiętą cięciwą

Zakrwawiony nóż obiecuje ciszę. Przytula swoim wrzaskiem.
Tu będę bezpieczny. Ostatni raz oczy zamknięte, nie skrzywdzą mnie więcej cywilizacją.
Na ostrzu nicości odnajdę spokój. Zbawiciel Śmierć  przyjmie każdego zagubionego z bagażem pytań,
na które odpowiedzi nie mógł znieść...Ścierwa,przetrwanie i polityka.
 
Czy jestem chory? Powinni mnie leczyć w szpitalu szalonych?
Skuteczna metoda na awarię Machiny. Precyzyjnie oddany
strzał w tył głowy.
Odbierz mnie zatem  ulicom, paranojom i lękom przed człowiekiem.
Z poligonu półnagich bezbronnych, gwałconych pięścią ozdobioną złotym pierścieniem.
 
Rozsiani w gettach. Umieralniach dla wiecznie biegnących.
Czasem nie zdążysz pokochać nawet siebie. Pachnący przeliczają
nas na wieczność i beztroskę.
A tu, na dole spokój i sza. Sanktuaria milczenia i Archaniołowie z napiętą cięciwą.
Jedno słowo może dać ci kolejny dzień. Zabić, jeśli nie urodziłeś się niewolnikiem.

Spijaj słowa z ambony na szczycie najwyższej góry, gdzie powietrze jest skażone nieśmiertelnością.
Albo spróbuj wspiąć się, by spadły głowy krasnali. Nie oglądaj się do tyłu. Nikt nie idzie za tobą.

byłem...
22 december 2011 at 13:17

Nie oglądam się za siebie bo mi z przodu ktoś przy...bie.Ja tam idę!Dobry,mocny,prawdziwy......

report

hossa
22 december 2011 at 14:59

Czasem nie zdążysz pokochać nawet siebie- o tak;) ale co Ci te biedne krasnale zawiniły?;)

report

Sede Vacante
22 december 2011 at 15:57

Krasnale, czyli ludzie na szczycie władzy, którzy tak naprawdę sa malutccy, a ich potęga wypływa tylko z zniewolenia ludzi. Takie pionki żerujące na krzywdach otaczających ich dookola.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register