Rewelacja stary
hektary odłogów i skoszonych lasów sprzedają się znakomicie
chociaż
pomimo
"nie sprzedawej na razie,
zimia zawsze w cenie"
mawiał wujek ze strony mamy ciotecznego brata szwagra teść
on zimi nie sprzedał
umarł na polu z zębami w zimi
nie spalili
pochowali go w zimi
zostawił popyt na zimię
jak na sanki zimą
co z jego zakorzenionej mądrości
skoro starego drzewa się nie przesadza
tylko wycina
może być żal
długich gwoździ wbitych w pień służących dzieciakom jako drabinka
bezdomnych wiewiórek
głodnych dzięciołów
mrówek, pszczółek, os, szerszeni w koronie
kieszeni pustych bez żołędzi
nieodczuwalnego braku tlenu w atmosferze
żal
tej grubej spękanej kory
głębokich na pół palca zmarszczek
zmarszczki są oznaką zużycia
a wyrastającym z nosa włosem wkraczamy w dojrzałość
pełną odpowiedzialność za podjęte decyzje
bez względu na to jakie głupie by nie były
teraz jedźmy na tartak
poniekąd cmentarzysko starych i chorych
zbudujemy domek na drzewie
bez drzewa
pniem na trocinach.
nie myślałam, że wiersz będzie dążył do takiej pointy - ale się podoba...bardzo
report
Ten nowy serwer Trumla nawala. Ani rączki nie zarejestrował, ani komentarza
report
A wiersz jest rewelacyjny , w istocie. Począwszy od wuja, jego języka, poprzez piękny opis drzewa, aż po zakończenie
report