26 august 2011

poetry

Ponczillo
Ponczillo

non - profit

Z małą pomocą
równie małych półdzikich futerkowych
co to wpieprzają suche siano i ziarno
zrozumiałem międzyplanetarną filozofię
nienapompowanej dętki i krzywych „śprych”
w rowerze mojej najbliższej lokatorki - po rodzinie

ona sama twierdzi że też nigdy ich nie lubiła
i dawno już spała jak w krótkich momentach
mąż zdobywał posłane łóżko z gracją Godzilli demolującej Tokio

lubiłem oglądać ten rytuał
między innymi dlatego i z przyzwyczajenia
pozwoliłem szarakom oddychać
choć jak na jawie śniłem
jak podpalam sianko w pyskach
z pretensjonalnym wyrazem - twarzy?
po ich wystygnięciu karmiłem osmolone gęby
spaghetti z moich żył w sosie pomidorowym z oliwkami
a żadna z much nie była w stanie dogonić zajączków
puszczanych lusterkiem na ścianie

dzisiaj nie wiem dlaczego tamtej zimy
podeszwy kleiły się do asfaltu przy plus dwóch
a Godzilla przestał je karmić w grudniu
ja natomiast
chętnie umrę w miesiącu letnim
będzie lepiej dla robaków i ponurych grabarzy
nie będą musieli kuć kilofem
zamarzniętej ziemi.

Wanda Szczypiorska
26 august 2011 at 13:49

Czy to zakamuflowane świntuszenie? Bo nic innego mi nie przychodzi do głowy.

report

Szel
26 august 2011 at 14:33

cos tu jakby na gwalt sie dzieje,ale upal mi pewnie mocno dokucza bo jednak wiersza nie kleje:(

report

Miladora
26 august 2011 at 15:10

Ano dzieje się dużo różnych rzeczy, nawet nie wiem, czy trochę nie za dużo. ;) Ale "filozofie nie napompowanej dętki" zmieniłabym na "filozofię nienapompowanej dętki". ;) Dobrego, Ponczillo. :)

report

Ponczillo
26 august 2011 at 15:53

filozofię- fakt, nienapompowanej - tyż. Wiersz o czynnościach robionych z musu z miłości do drugiej osoby i śmierci gdy jest za późno na pokochanie tych obowiązków i uczynienia kogoś szczęśliwym.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register