30 may 2011

poetry

Ponczillo
Ponczillo

Rozwód czyli rozstanie po latach

Ona i On poszli na zywioł,
Bez zdania racji,
Bez zbędnych formalności,
Postanowili na razie się rozstać.

On kocha dwie,
Ona jednego,
I tylko jego.

Po latach świętej wspólnoty,
Po chwilach waśni i zazdrości,
W większości jednak czułości,
Zatopili skrzynie swojej miłości.

Wieloletnia nuda i rutyna,
Rozdarły kolejne serca,
Które kiedyś biły w jednej piersi...

Czemu On szuka szczęścia w obcej pościeli,
Pewnie nigdy się nie dowiemy,
Czemu Ona nie walczy o Niego ?

I choć Zdrajca przyznaje otwarcie,
Że kocha Zdradzoną,
I tak nie zmniejsza bólu rozstania.

Życie wcale nie jest piękne,
Życie to dziwka z nieprawego łoża,
Która znika po doznaniach rozkoszy.

Trudniej żyć w świadomości i bólu,
Łatwiej umrzeć w niewiedzy i fałszywej miłości,
Śmierć Jego byłaby gorsza od zdrady.

P
30 may 2011 at 16:11

przegadane i w zasadzie nudą wieje.

report

Florian Konrad
30 may 2011 at 16:12

beznadziejne.

report

oczy jak pustynia
11 july 2011 at 13:03

Po chwilach waśni i zazdrości, W większości jednak czułości, Zatopili skrzynie swojej miłości. -to jest be...najbardziej. byłam ciekawa pierwszych...to wszystko i wracam do najnowszego;-))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register