z bieszczadzkich tawern tętniących nocnym gwarem
wybieram tę na skraju marzeń
z zapachem dymu tlącego się wspomnienia
brzęczącą gitarowym basem o piątej nad ranem
koślawa ława i skrzypiąca podłoga jak parapet nut
wrzyna się w plecy kolejną porcją akordów bieszczadzkieg bluesa
sen pod smerkiem porzucony nie wraca
choć okna blaskiem drażnią źrenice
pod brudnym swetrem chowam czyste pragnienia
w przymkniętych powiekach szeleszczą suche trawy
pod głową plecak napchany marzeniami usypia zmęczony
ostatnim akordem gitara zamyka oczy
dedykuję Magdalenie i
Pawłowi
http://www.youtube.com/watch?v=7scH1OQgfBQ&feature=related
Flisak pod Wielką Rawką?
report
tak Boski;))))))))) to jeden z niewielu wierszy ktory przez lata utkwil mi gleboko w duszy, i w tym tkwi tez zapewne sila komentarzy, do ktorych niektorzy uutorzy przywiazuja zbyt mala wage, bo wymiana mysli miedzy autorem a czytelnikiem wzmacnia nie tylko przekaz wiersza, ale tkwi gdzies tam glebiej w pamieci:))) odslucham go pozniej,bo nie chce burzyc snu moich spiochow_serdecznosci:)))
report
w Twoich wierszach jest tęsknota pełna obrazów... z uznaniem ;-)))
report
sorry za niebycie, podziękowania serdeczne dla Wszystkich.
report