czasami tak sam ze sobą
wtedy odczuwam bardziej barwy nocy
zapominam o wykwitach gwiazd i przemianie materii
czasami palą wrzucone między żebra słowa
od których księżyc robi się czerwony
życie postarało się o jeszcze jedną samotność
w tej godnej pożałowania samotności
mam mniej par drzwi prowadzacych
do siebie więcej zamkniętych przed sobą
jak długo można stać obok życia
w krajobrazie tych samych nocy
jesteś więc nie pytaj mnie czy pozwolę ci odejść
odrodzeni zatracamy się by w końcu splotem
osiągnąć czystą formę
Z cyklu: NIe-dotyki
By końcu splotem? Coś się kluje, ale niepoukładany ten tekst, choć ipsacja z pierwszej budująca. Pozdrawiam serdecznie JJ
report
brak czulego dotyku doskwiera pieszczochom najbardziej Boski__serdecznie:))
report
Można stać obok życia w życiu zachowując czystą formę...;-))) nie można nie ulegać złudzeniom ;-))), dobry wiersz, z uznaniem pozdrawiam liści szelestem...;-)))
report
nie myliłam się
report
Podziękowania serdeczne dla WSZYSTKICH i pozdrawiam pięknie.
report