Zmiana sposobu prezentacji
od dzieciństwa marzyłem
chciałem latać
oglądać ziemię znad chmur
przeniknąć błękit
na wskroś
unosić się i wzbijać
ponownie
mawiali, że miałem polot
umiałem z ojcem zrobić
latawiec
puszczać go na polach, wśród zbóż
dzikich i przerośniętych ponad miarę
(raz nawet znalazłem płaszcz
stary, przeciwdeszczowy
noszony zapewne przez
jakiegoś szpiega)
doklejałem mu zawsze ogon
długi i kolorowy
(...)
--- cały tekst ---
Na śmierć nieprzemożną (pamięci Macieja B., w czwartą rocznicę odejścia, poniękąd)
za pętlę
oddam wszystko
by czas pochłonąć
zgasić ogień
co we mnie żarzy się
i tli na przemian
zapętlę
rzeczywistość porywczą
egzorcyzmami odstraszę
by nicość odeszła
nieprzemijalnie oddała
żywym dech
który z niej czerpie
założę pętlę
owinę nią szyję
by unieruchomić głowę
(...)
--- cały tekst ---
Moim duchowym przewodnikom
bez niej czy z nią
przemykają przed oczami
chwile i mgnienia
pełne westchnień i napięć
w myślach i w mięśniach
bezustanne
nawet wtedy, kiedy mniejsza (o to)
wskazówka dogania większą
a ta próbuje ją złapać
w uścisku, w pełni, na cyferblacie
na dwunastce
Ktoś robi nam kuku
nieustannie
a że to Ktoś wielki
niepotrzebnym jest dywagować
(...)
--- cały tekst ---
o. Bartkowi Kupsiowi- ratownikowi Ducha
Markowi Hollisowi- za „Spirit of Eden”
biją, Panie
tak mocno szybko
powoli acz prędko
wywracając mnie do góry
nogami czy rękami
nie wiem
wszak leżę
zapatrzony we wskazówki
i fosforescencję sekundnika
obracam się w cyklu
dni i nocy niezgłębionych
biją, Panie
kukułki jednak nie ma
(...)
--- cały tekst ---
Otoczony żołnierzami i tłumem gapiów, dźwigając krzyż,
Jezus wyruszył na Miejsce Czaszki, zwane Golgotą.
Nagle Jezus upadł pod ciężarem krzyża.
Po chwili podniósł się i szedł dalej.
dziś dokonano morderstwa
zabito marzenia
unicestwiono miłość
wypleniono z ułudy sny
na każdym roku ulicy
w wielkim mieście i małej enklawie
w każdej minucie, setnej sekundzie istnienia
nikt nie szuka jednak oprawców
nie ma skutku
nie kończą się przyczyny
tu zaczyna się człowiek
(...)
--- cały tekst ---
Z Z cyklu „Słowa kończące”
Dedykuję (nie) tylko...
perfumeriom
żegnaj stary świecie
poezjo natchniona i niczym nieograniczona
homonimio słów
żegnaj stary świecie
bezwonny i mdły
jak cisza
mówię Ci do widzenia
w więziennej celi
być może Cię kiedyś jeszcze
odwiedzę
w niej czas i ból
zostaną zamknięte na zawsze
(...)
--- cały tekst ---
Do Marka Kazimierza Siwca list
(na motywach „Żyłki”)
zmobilizowałeś mnie
nie przypuszczałem
do dziś
że się odważę
jak wierszokleta do poety
w półsłowach
napisać
pamiętam mało poetyckie godziny-
jak nazywałeś zajęcia filozoficzno-poranne
nie zapomniałem dlaczego logika porządkuje Ci świat
ani dlaczego nie lubisz zbyt nobliwych miejsc
wybacz
nie przepłuczemy tej nocy gardła
(...)
--- cały tekst ---
piękny jest Popielec
szczególnie gdy poddajesz refleksji
kruchość i zdziwienie
człowieczeństwo swoje i innych
zatapiasz się wtedy w wielkość
którą ci ofiarowano przy narodzinach
i małość, gdy świat szaleńczo i coraz bardziej łapie cię
w uścisk rodem z kowalskiej kuźni
wczoraj popijałeś kawę na wygodnej kanapie
zapijałeś to sokiem z nietutejszych ananasów
patrzyłeś na kobietę obok
delektowała się kawą
potem delikatnie rozsmakowała się
w soku z rodzimej czarnej porzeczki
poradziłeś jej, by kupiła jakiś drobiazg
dla poprawienia nastroju czy jakiegoś tam zatrwożenia
(...)
--- cały tekst ---
nieco zapachniało, co?
czterdzieści dwa wiersze
kilkadziesiąt nowych słów w moim języku
nieco niedoskonałym jeszcze
z lekko zarysowaną poetyką
zaznaczoną melodyką
nie to jednak jest najważniejsze
zbliżanie się do tworzywa wyrazów
ich materii, złożoności i piękna
połączeń czy zapomnianych znaczeń wytwarza poczucie
dynamicznego niespełnienia
ono właśnie pozwala dalej pisać
układać poetyckie puzzle
nieść radość innym i trochę sobie
i gdy spojrzeć na materię liryki
wydaje się, że nie wszystko jeszcze skończone
(...)
--- cały tekst ---
