27 july 2011

poetry

Miladora
Miladora

zębodół

oczy otwieram potem komputer
z miejsca się wciska jakaś reklama
chcę uciec wzrokiem ale nie umiem
gonią mnie zęby – te bez czekania
i chociaż białe w zaledwie tydzień
gryzą mnie kiedy tylko je widzę    
 
znaki zodiaku kuszą jak diabeł
kliknij i zobacz – los w twojej ręce
a mnie od tego robi się słabo
próbuję uciec i to czym prędzej
lecz białe wciąż się szczerzą pod spodem
jakby nie były picem na wodę
 
ślizgam się myszą tam i z powrotem 
zlewam reklamy ale na próżno
bo wciąż na plecach czuję ich oddech
ciągle namówić chcą mnie na kupno
 
wpadam w zębodół i tłukę lustra
spinam agrafką cierpliwość w ustach

Wieśniak M
27 july 2011 at 18:32

Reklama wyciska z nas ostatnie tchnienie/ żyjemy by je zjadać. Czy to ma znaczenie /że nasze zęby są bielsze od śmierci?/ uwierz ma reklama cię w tym utwierdzi....

report

Miladora
27 july 2011 at 20:55

I tak dobrze, że nie oglądam telewizji. :))) Dzięki, Wu. :) Dobrego wieczoru. :)

report

hossa
27 july 2011 at 20:09

:)

report

Miladora
27 july 2011 at 20:55

Ja do Ciebie też, Hossa - :))). Dzięki. :)

report

Ania Ostrowska
27 july 2011 at 20:18

pic na wodę fotomontaż - jak ja tego dawno już nie słyszałam :) Przypomniał mi się tekst z myciem zębów w roili głównej, który kiedyś popełniłam, spróbuję go odgrzebać, nadawałby się na link tutaj :) pozdrawiam, Miladoro, dobrze że w taki ponury dzień humor Cię nie opuszcza

report

Miladora
27 july 2011 at 20:59

Odgrzeb, Aniu - ciekawa jestem. :))) A humor w zasadzie mnie opuścił, gdy przez ostatnie trzy dni ciągle szczerzyły się do mnie te zęby z reklamy. :))) W końcu nie wytrzymałam i musiałam odreagować. Dzięki i dobrego. :)

report

Wieśniak M
27 july 2011 at 21:02

He he, do mnie miesiącami szczerzyła się z netu reklama cyt: Wieśniaku!, czy odebrałeś już swoje pieniądze za pracę za granicą!.... A ja nigdzie nie wyjeżdzałem:(

report

Miladora
27 july 2011 at 21:18

Hahahahahaha... Wieśniaku! Proszę, napisz taki wiersz. :))) "Wieśniaku, czy ci nie żal, że przeszło coś koło nosa, że nie ruszyłeś gdzieś w dal, no i przepadła ci forsa". ;)

report

Ania Ostrowska
27 july 2011 at 21:22

znalazłam i wklejam zaraz na prozę. Nie wiem, zobacz, ale pamięć mnie zawiodła, nie za bardzo się łączy z przesłaniem Twojego wiersza :(

report

Miladora
27 july 2011 at 21:28

Zaraz zobaczę, a jeżeli nawet nie wiąże się jakoś z moim, to co z tego? ;))) Ważne, że się przypomniał tekst, prawda? :)

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
27 july 2011 at 22:45

Na pohybel reklamom!!! Dobrej nocki!

report

Miladora
28 july 2011 at 03:06

Na pohybel! :))) Dobranocek, Boseńka. :)

report

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
27 july 2011 at 23:06

Mnie dobijają inne.........

report

Miladora
28 july 2011 at 03:11

Dowalanka to stały element życia - jak nie z tej strony, to z tamtej... Ech. Aż się czasem chce dać komuś w zęby. ;) Losowi najczęściej. ;) Trzymaj się, kochana mocno. :) Buźka. :)

report

An - Anna Awsiukiewicz
28 july 2011 at 05:46

Spisane na wesoło--fajniusio:)

report

SzalonaJulka
28 july 2011 at 09:23

Łomatko! Sam tytuł jeży włos na grzbiecie... Wesoła makabreska - bardzo mi się podoba :D

report

Darek i Mania
28 july 2011 at 11:12

ubawił mnie wiersz i to bardzo - ładnie napisany, zresztą jak i inne Twoje :))

report

Miladora
28 july 2011 at 11:19

Dziękuję, kochani - An, Szalonka i Darku. :))) Miło Was widzieć w tym zębodole - zawsze to raźniej. :))) Buziaki. :)

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
19 december 2014 at 12:10

choć nieskazitelną bielą zęby się szczerzą, to a ja uciekam, bo ciągle za mną bieżą :))) Bardzo fajne wierszydło – dzięki za podpięcie! Buziak z wystrzeżonymi zębiskami :)))

report

Miladora
19 december 2014 at 12:56

Odszczerzam się szczerze, Boseńko, buziakiem. :)))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register