|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (289) Prose (20) Diary (13) Photography (58) Graphics (1) Books (4)
Handmade (25) About me Friends (90) | |
za górnym biegiem rzeki za dolnym brzegiem dni
zadawne jak zadawniej wciąż jeszcze w życiu tkwi
wciąż jeszcze szarpie rękaw na łokciu pełnym łat
wbijając tępą igłę w cezurę dawną strat tak jakby
ciągle chciało ten kanon mieć co znów i tam gdzie
jeszcze nigdy nie dobiegł człowiek prócz lepszego
w sobie mimo iż grzęźnie w głębi wszerz a nawet
jeśli prawdy nie może o tym znieść zadawniej i na
brzegach w krawędziach dni i rzek zawcześnie się
odzywa w nim zanim ujrzy sens bo tylko mostem
spina zagorzkim na ów smak co prządł się niczym
wina bez nieba
i bez gwiazd
ta znowu ja piosenka, a do dance me już szlifuję.
report
O, jak miło, Jerzyku. :))) Szlifujesz dziurawą podeszwą, czy jak tam było w tym walcu? ;))) No to pewnie zatańczymy jakąś galopkę. ;)))
report
tak mi się wolno skojarzyło z weeping song - nicka cave`a - ale tak wolno ;)
report
Do licha, aż poleciałam sprawdzić, bo nie znałam tego. No, nieźle powywają. ;) Idę pisać humoreskę w takim razie. :)))))
report
tak, gęściuch życiowy w klasyce przerzutni:):) lubię:) wiesz ja nigdy nie mam zamysłu: o czym napiszę i jak, to przychodzi samo:) rzucają się na mnie przerzutnie to chytam:)
report