|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (289) Prose (20) Diary (13) Photography (58) Graphics (1) Books (4)
Handmade (25) About me Friends (90) | |
zaczynam dzień poranną kawą
na czarnej tafli smuga bieli
sięgam po słowa na pościeli
jakie się dziś zapewne zdarzą
uciekam dłonią w kromkę chleba
w szybę już stuka czas naprędce
próbuję złapać sens na wędkę
który mi spływa skąd nie trzeba
znów parę spraw się plącze przy mnie
niezałatwionych aż po krańce
kawa paruje w filiżance
połykam słowa kawą płynne
wtopiona w życie gestem ręki
widokiem z okna na ogrody
codzienne znów zaczynam schody
niezmienne łowiąc uchem dźwięki
ładne, płynie się spokojnym nurtem pozdrawiam. :))
report
Zazdroszczę widoku z okna i czasu na poranne myśli przy kawie :))))
report
Dziękuję, Magdalko i Wu. :))) Fakt, mam ładny widok, no i trochę czasu na kawę. ;)
report
"Sens, który spływa, skąd nie trzeba" - to bardzo do mnie przemawia. Pozdrawiam :)
report
"codzienne znów zaczynam schody niezmienne łowiąc uchem dźwięki", szacuneczek, Miladoro)
report
Dziękuję, Hampelmann i Tygrysku, miło, że wpadliście na kawę. :)))
report
ale mi narobiłaś apetytu:-).bardzo melodyjny wiersz:-)
report