kolejne żółte liście spadają
masłem do dołu z mokrej krawędzi
ziemi... tej ziemi.
która to jesień w tym roku? - pytasz.
nie odpowiadam, patrzę i żółknę,
przechodnie krążą
dziwnie paskudni, paskudnie dziwni
i niewspółmierni, w deszczowej brei
niepogodzenia.
jedyne niebo jakie tu widać,
kiśnie odbite w brudnych kałużach
rdzawym błękitem.
nie patrzę w górę, co jeśli w górze
zostało tylko szare odbicie
płyt chodnikowych?
to chyba jednak jakiś starszy wiersz.. :))
report
A co, odstaje? Wiem, wiem, niemniej lubię czasem popróbować innych form. Mam nadzieję, że jednak, mimo wszystko się spodobał... :))
report
starszy, bo ma się nijak do aury, a ta aura jest prezentem od dobrego Pana Boga dla mnie i grzechem jest jej się sprzeniewierzać. po drugie: po co przywołujesz sławne "tej ziemi" nadaremno? po trzecie, deszczowa breja "niepogodzenia" ? :) jakoś takoś nie do spadających liści, widać coś jest zrobione na siłę. po czwarte, i to jest tu naajsmutniejsze, ostatnio chodzę rozkojarzona, a wizja spadających z góry płyt chodnikowych nie nastraja mnie najlepiej /Twoja wierna maruda :))
report
To jest najsmutniejszy wiersz o jesieni:)
report
Był już dzisiaj najpiękniejszy wiersz, to i musiał pojawić się najsmutniejszy... :))
report
Smutny, ale poprzez znak zapytania jednak z nadzieją :) Serdeczności:)
report
Nadzieja matką głupich ;) też serdeczności. Co tam słychać w górach?
report
nie taki najsmutniejszy ;)
report
No dobra, dawaj z tym smutniejszym, niech mnie dobije ;))
report
bardzo proszę :)
report
treść dołuje ale z klasą
report
Dziękuję zatem, mam nadzieję, że nie za bardzo dołuje. Zresztą z dołka można się już tylko odbić. czego wszystkim życzę!
report
druga strofa :))) mogę ją zatrzymać? proooszę:))
report
Natali, jest Twoja. Zresztą bierz co chcesz :))
report
dziękuję :)))
report
no to podpinam smutniejszy;))
report
dawaj...!
report
już :)))
report
Podobaśka.
report
dla mnie supcio:)
report