18 may 2011

poetry

sisey
sisey

bezimienni

oni mogą nadejść
co ja mówię, muszą!
będą kradli albo kwity wyjmą
barbarzyńcy

a w jej oczach to coś było
za co troja padła siedem razy
i tęskniłem
i  t ę s k n i ł e m
boże jak tęskniłem
bardziej niźli wódka
za zakąską

od ogrodu tam gdzie malwy
latem jeszcze słychać. w sieni
kraczą węszą trupią rzężą
sukinsyny

psy zwołując po wsi
powiesili jesień w sadzie
piewcy zimy

P
18 may 2011 at 17:52

podoba mi się, chociaż z jednego "tęskniłem" bym zrezygnował.

report

oczy jak pustynia
19 may 2011 at 08:44

kilka fajnych fragmentów:-)

report

sisey
19 may 2011 at 14:15

Kilka fajnych wyrazów ;)

report

sisey
19 may 2011 at 14:15

Wybaczcie, ale to nie proza. Powtórzenia są świadome i myślę, że właśnie tak miało być, skro zwróciliście uwagę, że podmiot tęskni bardziej niż bardzo. :)

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
24 may 2011 at 16:59

Świetny wiersz! Pozdrawiam autora "Księcia" i księcia również...

report

issa
29 may 2011 at 11:42

Lubię ten wiersz. Jego melodyjną plastyczność, wibrę, niepokój bez przerysowań, naturalny patos ogrodowego żywiołu. Dlatego zostawiam ślady łap.

report

sisey
30 may 2011 at 13:02

Opalikuję i tabliczkę postawię: "nie grabić, Ona przeszła przez ogród" :)

report

issa
30 may 2011 at 13:08

:)

report

Magdala
3 december 2011 at 20:43

a w jej oczach to coś było za co troja padła siedem razy i tęskniłem i t ę s k n i ł e m boże jak tęskniłem bardziej niźli wódka za zakąską ----- :)))))) piękne to.

report

Bogna Kurpiel
3 december 2011 at 20:50

Znam takie tęsknoty Sis, ja też:) Ale co ja będę zanudzać, ten wiersz jest z tych które mi pasują jak diabli. Dobrego Sis :)))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register