chustka czarna jest za pasem

ciągnę za sznur a nie słyszę dzwonu
nie nurkuję głęboko przecież
tak łatwo się odwodnić
po drodze do domu
odlecieć
zabłądzić

gdybym miał laskę jak mojżesz
z moabitkami uprawiałbym nierząd
położyłbym się razem z ojcem
by wespół w skałę uderzać
i rozstąpiłyby się morza
dla człowieka

nie jestem zachłanny
przepióreczka przede mną ucieka
tradycyjnie w proso a ja hop do wanny boso
ale w ostrogach kryje się pokusa
by chodzić po palach choćby mimo boga
udawać marazm chrystusa

czasami wylewam za kołnierz
kiedy pokona mnie czkawka
z przekory nie wysypuję zboża
na torach nie zabije się w samoobronie
oblężony żołnierz

piechota morska nie tonie
w czerwonych sadzawkach

P
11 november 2011 at 08:37

czy nie za dużo tutaj tropów ?

report

Magdala
11 november 2011 at 21:26

eeeeee, może być :))

report

. .
11 november 2011 at 11:25

stanowczo nie za dużo

report

oczy jak pustynia
11 november 2011 at 21:31

wciąga ...w sadzawkę:-)

report

Withkacy
12 november 2011 at 21:47

Podoba mi się puenta. Pozdrawiam.

report

Szel
12 november 2011 at 21:56

tytul wielce wymowny Jarku...ida ciary od tego wiersza _cmok:)*

report

hossa
15 november 2011 at 10:36

bardzo podoba siemi:)

report

An - Anna Awsiukiewicz
15 november 2011 at 10:50

Spory kawałek historii - bardzo ciekawie podane:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register