na tle nieba
chwieją się liście
i ja pod brzemieniem błękitu
drżę spazmatycznie
bo tak jest śmieszniej
grunt to się nie bać
na ziemi mam czyściec
codziennie wciskam kilo kitu
gdzie trzeba
zbawiam się bezpiecznie
na tle nieba
chwieją się liście
i ja pod brzemieniem błękitu
drżę spazmatycznie
bo tak jest śmieszniej
grunt to się nie bać
na ziemi mam czyściec
codziennie wciskam kilo kitu
gdzie trzeba
zbawiam się bezpiecznie
nieco histerczny, roztrzęsiony ... a mi wiatr oknami trzaska. tylko błękitu brak do drżenia. a może nie
report
Zrobiłeś niezły myk, JJ. ;))) I zbawiasz się nie tylko wietrznie, ale i wiecznie, bo w kółko można czytać, wpadając niejako w pętlę czasu. Buźka. :)
report
Pozdrawiam serdecznie:))))
report
grunt to się nie dać
report
jest
report
kilo? hm
report
Grunt to się nie bać - byłoby świetną radą na dzisiejsze czasy:)
report
Kilo. Frazeologizm z kitem.
report
W pierwszej chwili "brzemieniem błękitu" zraziło mnie, że to taka wytarta fraza. Tymczasem koniec zwrotki przynosi zmianę perspektywy na żartobliwą, a potem okazuje się - ironiczną. I to sprawia, że ten moment nabiera nowej faktury, bo rzeczywiście podkreśla ironię. :) Dobra robota.
report
wietrzność... to także wystawione na wiatr z północy słowa... z uznaniem " grunt to się nie bać "...;-)))
report