21 december 2010

poetry

Komisarz
Komisarz

Pasja

Jeszcze tylko jedna przełęcz

i w dół. Po łańcuchach, możliwe że bezpieczniej.

Gdyby tak każde z osobna. Jednak



udzielą lekcji, jak podawać dłonie.

Zaciskają koniuszki na krawędziach,

skały kruszeją pod stopami.

Na pewno im się uda.

Razem!

Zrzucić plecaki i odpocząć. Pod krzyżem

rozciągają się widoki przebytej drogi,

której końca...

Są tak samo bliscy jak i dalecy.



Ponoć wszystko mieli dopięte na ostatnią klamrę.

Miała iść przodem badając teren. Po nim widać zmęczenie.

Było zbyt późno, aby dostrzec grań.

Już wcześniej rozchodziły się ścieżki. On pomylił

tymczasem drogi.

stateless
21 december 2010 at 22:07

Podoba mi się ten wiersz ale część ostatnią wplotłabym gdzieś wcześniej i zakończyła na są tak samo...:)pozdawiam

report

Komisarz
22 december 2010 at 06:58

Aniu ślicznie dziękuję. Wiersz w tej postaci ma już formę ostateczną. Wiersz debiutował na "Fatamorganie", gdzie jeszcze przez jakiś czas, dzięki radom przychylnych osób dojrzewał w formą. Nie chcę zamieniać miejscami wersów ponieważ w takiej kolejności mi się rodziły w głowie. Chronologicznie, Twoje sugestie mają uzasadnienie, ale wrzucenie w środek tych czterech strof przerwałoby płynność moich myśli i mogłoby zniekształcić pewne bardzo ważne obrazy. Zapewniam Cię Aniu, że w tej postaci wiersza, każde słowo i szereg w jakim jest postawione: w zdaniu, w przerzutni, w jego symbolice jest przeze mnie do końca przemyślane.

report

Withkacy
22 december 2010 at 09:36

podoba mi się

report

Jarosław Trześniewski
14 january 2011 at 19:23

Tak, to jest dobry wiersz.

report

Wanda Szczypiorska
15 january 2011 at 18:18

O! Widzę, że nie tylko ja nadrabiam zaległości. Warto!

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register