|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (801) Prose (73) Diary (269) Photography (24)
Postcards (3) Handmade (24) About me Friends (94) | |
przucupnęła zima
ciężka i śliska
ledwie się trzyma
walcząc z ciążeniem
i to już do morza
rachityczny bawłan
że boże się pożal
stoi na przystanku
sprzedaje bilety
i tylko nie ma ulgowych
niestety
drogowcy zacisnęli kabzy
solą mleczne miasto
wyrabiają z papki
brudnoszare ciasto
rzucając przechodniom
wprost do stóp
i wyżej
a zima płatkami
czarne rany liże
zawiewając z lewej na prawą
przechodnia
ten ma wszystko gdzieś
co widać po spodniach
w rozpiętym płaszczu
z czerwienią na twarzy
zaprzecza że chłodzi
dowodzi że parzy
zima zimne piwo
przynosi ze sklepu
sztywnieją paluszki
zakochanym
i poetom
:))))))) a co to są: paluszki miłości????? sztywnieją trwale? omatko ;((
report
ja tylko tak - dla potwierdzenia mojego przypuszczenia. nie wiedziałam, że poeci też tak mają :((
report
całe szczenście, że ja nie jestem ani tym ani tym. ufff. odetchłam :)))))
report
ok zmienię troszkę:)))
report
nie chcę. raz mi starczy :)) pa, Szarotko pachnąca szarlotką! dobranoc Wam Wsiem :*
report
zgoda buduje :))))
report
dla mnie to też jakby wiersz... ale hmmm PROZAAAA taaaak. :))))))) buziaki! dla prozaika.
report
zima to proza:)))))
report
Paluszki miłości;))) Oj W Ty to jesteś ;)))) Pierwsze cztery strofy na poważnie a potem łobuzersko;))))
report
bo zima jest łobuzerką:)))- dzięki Dalciu:)))
report
Dzięki, troszkę się pośmiałem, co nie jest bez znaczenia u takiego ponuraka jak ja. Pilnuj śawy, chociaż pewnie i inne city by można przykleić. :)
report
Uśmiech "ponuraka"- to szczególnie miła wiadomość dla mnie:)). -obiecuję popilnować wawki;))
report