15 december 2011

poetry

Wieśniak M
Wieśniak M

mała apokalipsa

na skraju  podwórka
gniją ziemniaki
ciągle w mundurkach
koks bez właściciela
buda do  łańcucha
zwalony komin
tym zwaleniem bucha

cegły poczerniałe
pośród brązu tui
stodoła wypruta
do pustki się kuli
vis a vis obórki

ta ze zdjętą czapką
dekarska robota
widywana rzadko
jak opuszczona halka
podkreśla  fundament

całość
jak testament
pisany naturze

ta już zagnieżdżona
tu i tam na murze
wyrasta brzozą
przez wybite szyby
za nią gnają już z 
obstawą 
tu  pleśnie tam grzyby

po dawnych mieszkańcach
przepadły znaczenia
ziemia na powrót
słowo w ciało zamienia

Magdala
15 december 2011 at 07:56

:)

report

Istar
15 december 2011 at 07:58

i masz talent W Wielki :*

report

Wieśniak M
15 december 2011 at 08:08

talent nic nie znaczy bez takich czytaczy:))))))

report

Magdala
15 december 2011 at 08:01

a w ogóle to inna werysfikacja powinna być :) zaczęłam robić na pw, ale mi się urwało, szkoda, bo jest lepiej z długą wersyfikacją :(( bo wiersz wart "opowiadania". dobre.

report

Wieśniak M
15 december 2011 at 08:09

Magdo:))), dzięki.Na razie nie mam pomysłu na inną wesyfikację. Popatrzę po pracy...jak znajdę chwilkę.Buziaki:)))

report

budleja
15 december 2011 at 08:11

tak, tak opuszczone siedlisko wraca do natury, szybko zarasta i o dziwo, jak napisałeś drzewo wyrośnie w różnych szczelinach, w starych podmurówkach:))

report

Wieśniak M
15 december 2011 at 09:38

i giną nawet wspomnienia, o radościach smutkach, pracy....

report

Alutka P
15 december 2011 at 09:06

"zagnieźdzona" - nie rozumiem - buź

report

Darek i Mania
15 december 2011 at 09:11

i ja też nie rozumiem -pewnie 'i "uciekło (zagnieździona ) bez bużki ale z uśmiechem do W

report

Wieśniak M
15 december 2011 at 09:35

przyznam że i ja nie rozumiem;)))- już jest lepiej dzięki:))))

report

Darek i Mania
15 december 2011 at 09:48

ale wpadka - mój język polski jest delikatnie mówiąc słaby -ale starałem się pomóc :)

report

milena
15 december 2011 at 09:44

podwórko - magiczne słowo i obraz dzieciństwa.... pięknie piszesz . pozdrawiam :))

report

Wieśniak M
15 december 2011 at 16:59

dziękuję mileno:))))

report

Emma B.
15 december 2011 at 09:47

smutne, ale sugestywne, da lmnie to nie apokalipsa ponieważ brak akcji, raczej po apokalipsie

report

Wieśniak M
15 december 2011 at 17:01

masz rację, tytuł to dopowiedzenie, wiersz jak post sciptum do tytułu, w małym lokalnym wykonaniu:)))

report

Alutka P
15 december 2011 at 10:46

oooooooo - tera - rozumiem ;) buź

report

Wieśniak M
15 december 2011 at 12:52

super Alusiu:)))))))

report

Alutka P
15 december 2011 at 12:53

:) jak Ty ładnie do mnie mówisz:)

report

Wieśniak M
15 december 2011 at 17:01

:))))Naprawdę podoba się?:)))

report

Meris
15 december 2011 at 20:06

A nie za dużo o jedno "jak"? nie przepadam za powtórzeniami, jeśli być nie muszą. ( o kurcze...) całość do mnie przemawia.Jakby co.

report

Wieśniak M
15 december 2011 at 23:23

jak....a zaraz spojrzę, unikam choć nie mam ńic przeciwko:))). Dzięki Meris:)))

report

Bogna Kurpiel
15 december 2011 at 23:05

Innymi słowy - armagedon:)))

report

Wieśniak M
15 december 2011 at 23:24

pewien koniec;))

report

idotegopanna
17 december 2011 at 05:14

Cieszę się, że piszesz w jednym kierunku, choć i tak, rozglądam się na boki:)

report

Wieśniak M
14 december 2012 at 19:24

kierunek obrałem jeden ale jeszcze nie wiem który;))

report

deRuda
14 december 2012 at 19:27

łoooo, znakomity :)

report

Wieśniak M
14 december 2012 at 19:47

dziękuję dorotoruda:))))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register