19 october 2011

poetry

Wieśniak M
Wieśniak M

ćma do dna

ciem chata bogata
strach siedzieć przy świecy
cienie ciem cichutko
penetrują plecy
nie czytam nie oglądam
nie zapalam lampki
ćmi żołądek z głodu
pożeram kanapki
nie swoje lecz żony
z samym chlebem tylko
do spania zachęcam
organizm pastylką

zasypiam dość szybko
jest ciemno dam radę
trochę w strachu nie powiem
że świecę 

przykładem

Szel
19 october 2011 at 21:25

nie swiece Wiesiu przykladem, ale ci poswiece :))

report

Wieśniak M
20 october 2011 at 08:15

:))))dzięki szelmo:))), to wiele wyJaśnia:))))

report

Konrad Redus
19 october 2011 at 21:59

wchodzi facet do gabinetu stomatologicznego: - co pana sprowadza? - wydaje mi się, że jestem ćmą - no dobrze, ale czemu przyszedł pan do mnie skoro jestem dentystą? - bo tylko u pana paliło się światło

report

Wieśniak M
20 october 2011 at 08:16

:))), to trochę rzuca światło na kondycję służby zdrowia:))))

report

An - Anna Awsiukiewicz
20 october 2011 at 07:51

Ciem chata bogata i już dalej nie mogłam czytać, gdy przeszedł mi napad śmiechu - odkryłam że to jest smutny i piękny wiersz:)

report

Wieśniak M
20 october 2011 at 08:17

dzięki An:)), dobrze odczytuje te dwa nastroje w wierszyku:)))

report

Emma B.
22 october 2011 at 06:30

nie staram się znaleźć globalnej interpretacji, tylko tak po kawałku smakuję i z każdego dwuwiersza coś mam innego

report

Wieśniak M
22 october 2011 at 18:09

jak na górze tak i na dole. Zawsze można doszukać się paraleli, nie zawsze jest sens się ich doszukiwać:)). dziękuję Barbaro za czytanie:)))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register