14 september 2011

poetry

Wieśniak M
Wieśniak M

poszedł doliną bez kija

dryfujące przez zodiak barana słońce
wyrzucało go co rusz ze zwartych szeregów
na wysunięte przyczółki szczytu

zawsze pierwszy
w sporcie nauce
na czele
szkoły drużyny uczelni
zdmuchiwał ze świecznika
przylepione do blasku kęsy
naturalnie i z wrodzoną nonszalancją
zajmując coraz bliższe edenu pozycje

zgubił prawie swój cień
gdy przyszła propozycja
ze strefy walk

nikt go nie oceniał
mógł się wycofać

coś mu do łba strzeliło

hossa
14 september 2011 at 14:16

( strzeliło-literówka) :) za : zdmuchiwał ze świecznika/ przylepione do blasku kęsy

report

Wieśniak M
14 september 2011 at 15:12

Już:))))

report

Istar
14 september 2011 at 14:57

w dziesiątkę W Wielki :)

report

Wieśniak M
14 september 2011 at 15:12

:)))). dzięki Istar:))))

report

Miladora
14 september 2011 at 15:05

Dobre to to, Wu. Naprawdę dobre. Zodiak Barana - wiosna, początek, a potem coraz dalej, gubiąc cień, jak w południe, lato... I coraz bliżej do Edenu... Ale tu możesz wyrzucić "ta" w - "gdy przyszła (ta) propozycja". I literówkę popraw koniecznie. ;) Buziaki. :)

report

Wieśniak M
14 september 2011 at 15:13

Miło Milu że mnie nie opuściłaś:))). Propozycja była nie do odrzucenia:)))

report

dodatek111
14 september 2011 at 16:46

trafiony :)))

report

Wieśniak M
14 september 2011 at 18:31

bez pudła:)

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
14 september 2011 at 18:18

sodowa - znaczy mu strzeliła ;))

report

Wieśniak M
14 september 2011 at 18:31

;))))

report

Magdala
14 september 2011 at 21:17

lubię zapylonych w lipcu!!!!!!!! :)))))

report

Wieśniak M
14 september 2011 at 22:30

to czas intensywnych zapyleń;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register