7 september 2011

poetry

Wieśniak M
Wieśniak M

żyto

jaki aromat od łanów
od włosów
od nieba
rozmawiają oczy uśmiechy
meszek na dłoniach
o zapachu chleba

o chabrach makach czerwonych
kąkolu
ziemia rozpalona zapraszała
do stołu

pękały kłosy
w nieziemskich rozkoszach łona
księżyc przywitał uśmiechał się
wreszcie skonał

rano chłopi zdziwieni przecierali oczy
pozdejmowali czapki uklękli
jeden psioczył
posyłając po klechę do wsi by ten
nagrodzony za fatygę sowicie
odczynił
tajemne kręgi
wygniecione w życie

Magdala
7 september 2011 at 11:32

jesteś poetą, Przeklęty Ty!!!!!!!!! :****** :))

report

Wieśniak M
7 september 2011 at 12:23

dziękuję Magdalo:)))))))

report

hossa
7 september 2011 at 12:37

klimatycznie;) trzy ostatnie bardzo na tak:)

report

Wieśniak M
7 september 2011 at 17:35

:))))

report

An - Anna Awsiukiewicz
7 september 2011 at 13:32

Dobre--uśmiecham się:) Fajne te kręgi na życie w realu-hmm?

report

Wieśniak M
7 september 2011 at 17:35

zagadki intrygują:)))

report

Jerzy Woliński
7 september 2011 at 15:44

czyń dalej te zabawy słowem, a odczynianie zastawmy odłogiem.

report

Wieśniak M
7 september 2011 at 17:36

kto się zajmie połogiem?;)))

report

dodatek111
7 september 2011 at 16:27

świetny wiersz...ale, ale, nie wiesz przypadkiem co one oznaczają, może to taki marsjański Truml...

report

Wieśniak M
7 september 2011 at 17:37

trzeba klechę spytać;))))

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
7 september 2011 at 17:53

bajanie takie, ale czemu nie - byle z umiarem ;)

report

Wieśniak M
7 september 2011 at 17:54

takie przaśne sacrum i profanum ;). Dziękuję Kasiu :)))

report

Ania Ostrowska
7 september 2011 at 19:47

warto było dla puenty :)

report

Wieśniak M
7 september 2011 at 20:24

:)))). cieszę się że warto:))))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register