5 september 2011

poetry

Wieśniak M
Wieśniak M

wiersz na 5 września

gdybym przeskoczył góry
przepłynął pieskiem wisłę
od gdańska
albo zabrał ubogim
czy jakoś tak
wywrócił się na drugą stronę
zostawiając serce na wierzchu
i tak rozbije się o lodowiec
twoich oczu
zapalam ogniska wołam na pustyni
dupa

Szel
5 september 2011 at 13:19

to plyn zabka po odrze, nie tylko piasek znajdziesz na mojej plazy:)))

report

Wieśniak M
5 september 2011 at 15:22

muszelki?:))))

report

Arwena
5 september 2011 at 13:24

:( ale ja tam słyszę ;))))

report

Wieśniak M
5 september 2011 at 15:22

wiem.dziękuję:)

report

Magdala
5 september 2011 at 13:45

cudna "dupa". miodzio.

report

Wieśniak M
5 september 2011 at 20:28

:)))) one zawsze są cudne:)))

report

dodatek111
5 september 2011 at 15:05

nie masz nadziei,prawdziwego mężczyznę ten wiersz porusza...

report

Wieśniak M
5 september 2011 at 20:29

dzięki dodatku:)

report

janusz pyzinski
5 september 2011 at 17:27

musisz głośniej wołać ,może jak raz się zjawi pozdrawiam

report

Wieśniak M
5 september 2011 at 20:30

a jak zedrę gardło wywieszę baner:))), dzięki:)

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
5 september 2011 at 17:44

faceci, to przewrotni trubadurzy, ech ;)

report

Wieśniak M
5 september 2011 at 20:30

i truba mały:)

report

Alutka P
5 september 2011 at 17:51

dlaczego na pustyni woła "dupa" ?

report

Wieśniak M
5 september 2011 at 21:11

Bo zwierciadła na pustyni to też tylko fatamorgany;)

report

gabrysia cabaj
5 september 2011 at 19:50

ależ tu energii:))

report

Wieśniak M
5 september 2011 at 21:11

masz rację. ale to nie ten dobry rodzaj :))

report

RENATA
5 september 2011 at 20:39

krzyk rozbija się o zniechecenie...dupa

report

Wieśniak M
5 september 2011 at 20:40

dokładnie tak:)))

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
5 september 2011 at 20:56

Jest pewna lakoniczność w tych początkowych słowach. Stanowią one swoisty kontrast z zakończeniem. Ostatnie słowo, którego staram się nie używać, odbieram jako wyraz wielkiej frustracji...

report

Wieśniak M
5 september 2011 at 21:13

Jest właśnie tak jak mówisz. "To" słowo w tym wierszu okazało się puentą. Wyrazem bezsilności...

report

Jerzy Woliński
5 september 2011 at 21:29

więcej wytrwałości i może się uda ...

report

Wieśniak M
5 september 2011 at 21:31

Kłaniam się Jerzy :))) dziękuję :)

report

Ania Ostrowska
5 september 2011 at 23:04

wiesz, myślę, że owa d.. nie jest w puencie bezwzględnie potrzebna, gdybyś zakończył wersem "zapalam ogniska wołam na pustyni" bezsilność wołania byłaby tak samo czytelna - stąd d.. odbieram raczej jako mrugnięcie do czytelnika :))) Niemnie wiersz fajny :)

report

Wieśniak M
6 september 2011 at 19:47

jest to mrugnięcie, trochę w żart obrócenie:)))

report

Natali
5 september 2011 at 23:13

ja też wolę bez "dupy" :)) całość romantyczna :)) tylko niech peel nie wywraca się, serce i bez tego widać :))

report

Natali
5 september 2011 at 23:17

i już nie mogę doczekać się wiersza na 6 września :))

report

Wieśniak M
6 september 2011 at 19:49

:))))- wystawiłem rachunek:)))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register