20 june 2011

poetry

Wieśniak M
Wieśniak M

rosół

z kury włoszczyzny
stworzony z miłości a nie kupiony
tobie dzieciakom głównie dla mnie
pokrzepi odpocznie ogarnie
porzucam duperele
gdy tylko opada kurtyna
gotuję rosół
w imię ojca.....

Istar
20 june 2011 at 10:22

załapie się ?? :)

report

Wieśniak M
20 june 2011 at 10:30

:)))), często gotuję:)

report

An - Anna Awsiukiewicz
20 june 2011 at 10:35

Nie ma to jak ze swojej kury, plus lubczyk ( ziel magi)

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
20 june 2011 at 10:39

żeby tylko delikatnie pyrlił, czy jakoś tak ;))

report

Istar
20 june 2011 at 10:56

pyrkał kasiu ;))

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
20 june 2011 at 10:57

racja ;)) wiedziałam, że coś przekombinowałam :D

report

Jerzy Woliński
20 june 2011 at 10:44

no i makaronik poproszę zagniatać i drobno pokroić, jak co pomogę, :)))

report

Wieśniak M
20 june 2011 at 11:24

dziękuję za towarzystwo do rosołu:)))))

report

issa
20 june 2011 at 11:10

"z kury włoszczyzny miłości / stworzony a nie kupiony". Śniak, rozważyłbyś Ty może przemianę we fragmencie? z kury włoszczyzny / stworzony z miłości a nie kupiony? Już mówię, dlaczego proszę: no bo /bonobo:p/ po pierwsze, podzielam i ja miłość do naturalnego patosu w rosole;), ale mimo to, a może właśnie dlatego, nie jestem pewna, czy sprzyja mu aż tak znowu tworząca się bez interpunkcji, i pokazująca język za plecami wyliczenia dopełniaczówka "włoszczyzna miłości", a po drugie, po zmianie (mz) pomnażają się znaczenia - chyba dość dorzecznie. Jasne jednak, że nie będę jakoś szczególnie walczyć, jeśli odmówisz:), choć zajrzałam wierszowi do garnka. Dobrego.

report

issa
20 june 2011 at 11:13

Tak jeszcze teraz pogapiłam się i widzę, że z oryginału może i wynikać: z kury, [ach, tej] włoszczyzny miłości! Hm. A to już w ogóle jak Ich Troje po amfie;/ /składa łapy i prosi Wieśniaka o przychylne rozpatrzenie prośby/

report

Wieśniak M
20 june 2011 at 11:26

zmieniłem droga isso:)))' czy to znaczy że wyrządziłem niedźwiedzią przysługę;)))

report

issa
20 june 2011 at 11:30

:)) ano, wyrządziłeś. tyle że z rosołu już nie boli;) fajnie. dziękujęja Wieśniakowi najdźwiedziej.

report

Bogna Kurpiel
20 june 2011 at 12:08

Ależ piękne oczka, mniam:)

report

Wieśniak M
20 june 2011 at 12:16

jest dolewka:)))))

report

Michał
20 june 2011 at 12:17

gotuj, waść gotuj, smacznego)

report

sisey
20 june 2011 at 12:25

Poezja kulinarna? Naiwnie myślałem, że barok się już ugotował. "A wszystko to, bo ciebie kocham..." Przełykam tylko w kategorii dowcip, taki ze mnie marudny typ. PS. Zaczekam na drugie i kompocik. :)

report

issa
20 june 2011 at 12:46

Jaki znowu barok, sissss:p? Niezgadzamsię z Twoim zrzędzeniem. A właśnieżedobrzeżepoezjakulinarna - tupnęła dziewczynka w bramie :d - bywa, że "zjem cię" = żyć, czyli pragnąć i kochać. A barok i dowcip, owszem. Ale najwyżej w takim sensie, w jakim rozumiał go i barok: koncept z rozumu:p

report

issa
20 june 2011 at 12:55

p.s. więc właściwie wychodzi na to, że na barok ugotowany się zgadzam. tyle że nie w znaczeniu, jakie w tym wypadku przyfastrygowałeś "ugotowanemu":)

report

Wieśniak M
20 june 2011 at 12:37

wyznam wam że to wierszyk mało o gotowaniu ;)

report

sisey
20 june 2011 at 12:41

No tak, ostatnie wersy coś takiego sugerują, jedynie kotara wydaje się nadto szczelna. Nie proszę o żadną wykładnię w stylu co autor miał..., jedynie sygnalizuję, że bardziej kusa kurtynka... Pozdrawiam.

report

sisey
20 june 2011 at 12:54

Issa napisała: "Jaki znowu barok, sissss:p? Niezgadzamsię z [...]" A właśnie, że tak. Barokowy barok, taki z tłuściutkimi aniołkami, celebrą i saską porcelaną na której drób paruje. :D Czy wypada tłuszcz z palców wytrzeć o własną perukę, czy raczej zaczekać na tego w rybaczkach i z wanną? Kompot, kompot, kompot...

report

issa
20 june 2011 at 13:02

"Barokowy barok, taki z tłuściutkimi aniołkami, celebrą i saską porcelaną na której drób paruje. :D Czy wypada tłuszcz z palców wytrzeć o własną perukę, czy raczej zaczekać na tego w rybaczkach i z wanną?" O, to, to. O, to, to :d sisey, znowu Cię instynkt nie zawiódł ;d I właśnie to cudne jest, że drób z aniołkiem nad saską porcelaną mogą tak w harmonii. I mnie kręci :d A kompot, kompot, kompot... - proszę, a jakże. - Daj, daj, daj - mruczy pożądliwie, wyciągając palce do salaterki, żeby nimi wyciągnąć owoce:p

report

sisey
20 june 2011 at 13:25

Wieśniak, dobrze posypuję popiołem (czy w baroku używano specjalnego popiołu?) Duża dawka miłości, ciepła i wiem że na taki obiad nie należy się wpraszać, więc tylko smacznego... całej rodzinie. :)

report

Wieśniak M
20 june 2011 at 13:38

trudno powiedzieć czy używano specjalnego popiołu. Jednak sporo po baroku go pozostało tu i ówdzie:) Gość w dom Bóg w dom- wpadaj:)))

report

issa
20 june 2011 at 13:38

Agresywny biografizm:p Uprasza się uprzejmie nie życzyć takiego rodzinie;/, nożesz. Afu! - rzekła. Tak serio, ten wiersz to nie tylko ciepło. Ma swoją ciemną stronę, o, ma. Okrucieństwo, czy może, jak kto woli, cichy mróz, mrowienie, lodowisko z rosołu. Tyle że dyskretnie, o, tak, jak cholera dyskretnie. I to też właśnie, między innymi mi odpowiada. Podobnie jak zwodniczy pozór prościuteńkiego, heh. Barok, yhm: iskrzenie, błysk, cień, modlitwa w pozornej igraszce. Lubiętak. [poszłam całkiem].

report

sisey
20 june 2011 at 13:42

Okrucieństwo? Masz na myśli tragedie kury? A więc o to również funeralny temat? No nie wpadłbym na to bez Ciebie misiu. :)

report

issa
20 june 2011 at 13:43

Mam na myśli opanowanie kucharza, sisey:) Chociaż i kurze może i nie śmiechu było przed ścinką.

report

Wieśniak M
20 june 2011 at 13:46

Dziękuję Isso za doprawienie rosołku:)

report

issa
20 june 2011 at 13:48

:) Proszę. I ja dziękuję. To była ciekawa podróż po przyprawy. Zamorska, rzekłabym.

report

Hampelmann
20 june 2011 at 14:22

Ależ napisali... Już pewnie po rosole?

report

Wieśniak M
20 june 2011 at 14:28

nigdy nie jest po rosole. Wystarczy że opadnie kurtynka....:)

report

Wanda Szczypiorska
20 june 2011 at 14:31

Zważywszy, że kurze trzeba najpierw głowę uciąć, nie jest to już taka sielanka.

report

Wieśniak M
20 june 2011 at 14:34

Dobrze że z włoszczyzną idzie łatwiej.:)

report

issa
13 july 2011 at 23:49

Ajtam, Wieśniak, ten wiersz to na ten przykład u mnie już jakieś trzy tygodnie żyje ;)

report

Wieśniak M
14 july 2011 at 06:18

:)))))) super! :)))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register